Prowadzę spory serwis koło Warszawy.
I nie ma w mojej ocenie takiego pojęcia jak ile "zarabia mechanik". Mechanik mechanikowi nie równy. Jeden jest bardzo dobry (szybki, myślący, doświadczony, nie zrzędzący) inny wolny i niegramotny. Jeszcze inny szybki ale "głupi". 30 lat doświadczenia, jak mu powiesz wymień to, to wymieni, jak mu powiesz wymień tamto, to wymieni. Ale jak już trzeba włączyć szare komórki żeby znaleźć problem to pojawia się mur nie do przeskoczenia. Sorry Panowie ale tak jest.
Każdy przypadek jest indywidualny mimo że każdy z was na pewno uważa się za tego pierwszego.
Dlatego też i wypłaty są zróżnicowane, natomiast ramy wachlarza uzależnione tylko i wyłącznie od możliwości na rynku. Jeżeli "garażowiec" obok w stodole krzyczy 50 zł za wymianę opon (oczywiście paragonu nie wystawi) to Klient nie zapłaci 100 u mnie. A jak Klient nie zapłaci 100 to mogę zażądać 70-80. A jak mogę zażądać 70-80 to jasnym jest że odliczając ZUSy, podatki, VAT, oraz wiele innych wypłata mechanika ma swoje limity. I tu jest pies pogrzebany. Sami mechanicy robiący "po kątach" nie szanują swojego fachu zaniżając ceny, wiec i my właściciele nie mamy możliwości nic z tym zrobić. A Klientowi w to graj. Najlepiej jakby za darmo było i z dożywotnią gwarancją.
Wracając do meritum. Generalnie mechanicy mają % od przerobu. 30-40%. Oczywiście nieraz w gorszych momentach trzeba dorzucić żeby nie czuł się poszkodowany tym że np. okres słaby. Jednak to ma również swoje realne limity bo przykro mi, ale warsztatu nie prowadzi się po to żeby dokładać do interesu (choć i często (wierzcie bądź nie) tak bywa).
Zatem podsumowując zarobki wahają się obecnie w granicach 2000-4000 w zależności od kwalifikacji, zaangażowania oraz okresu w roku (popyt na pracę).
Podsumowując...czasami rodzi się pytanie czy nie zamknąć tego bajzlu i wynająć komuś hale na Biedronkę.
P.S. Z chęcią posłucham innych.
Pozdrawiam