Marcin Glasgow
SuperMechanior
- Dołączył
- 30.09.2012
- Postów
- 103
- Punktów
- 16
- Wiek
- 42
No dobra. Przerabialem 3 polaczkow mechanikow. Pierwszy wylecial po 3 dniach jak sie z klijentem chcial dogadac ze mu zrobi taniej. drugi po 3 godzinach a 3 nawet godziny nie przesiedzial na warsztacie. Kazdy madry bo przecierz w Polsce to szef kupuje narzedzia wiec on w Szkocji nie bedzie swoich kupowac. ile to on nie zrobil i dlaczego skoro klijent zaplacil 450£ to on ma tylko 60. Tylko zaden duren nie pomyslal ze te 450 to z czesciami Debile. Alan Szkot ktory pracuje ze mna, nie mam z Nim zadnego problemu Swoje narzedzia stanowisko posprzatane i nie musi piwka w pracy se wypic. A nie jak polaczek wyskoczyl z tekstem "Przeciez ja jako mechanik tu robie to nie bede zamiatac podlogi" A miny polskich klijentow jak maja jakis problem ze niby za drogo to Alan szybciutko wszystko wytlumaczy. i Mordy zamkniete.
. Stanowisko na fajrant powinno być posprzątane. Narzędzia u Ciebie trzeba mieć swoje - prywatne?