TCCS to nazwa określająca ogólnie elektroniczny system wtryskowy w Toyotach. Zastosowali tę nazwę po raz pierwszy w 1986, więc raczej nie ma tu mówy o strategii zarządzania elementem układu o którego montażu nawet nikt wtedy nie myślał. Tak czy siak, liczyłem na dwa konkretne zdania poparte tym właśnie 30-letnim doświadczeniem, a dowiaduje się, że nie mam pojęcia czym się zajmuję. Z całym szacunkiem, ale myślę, że jeśli tak łatwo było zmieścić w jednym poście tyle pychy, to jednak merytoryki też się trochę dało, a zostały rzucone dwa ogólniki, które nawet nijak się mają do istoty tematu. Wiem, że 30 lat temu jak się wiedziało jak działa silnik benzynowy i diesla, to można było naprawić wszystko od motorynki po Kamaza, ale technika się trochę zmieniła. Teraz nie znając KONKRETNYCH konstrukcji i ich usterek, wiedza o "przestrzennej charakterystyce pracy" to za mało. Przykład - silniki N42 i N46 BMW z porannym uciążliwym i bardzo wyraźnym wypadaniem zapłonów. Kierując się teorią wymienimy na darmo pół osprzętu silnika zanim uda się problem zdiagnozować i o ile w ogóle się uda.