Pangia
SuperMechanior
Ogólnie w zeszłym roku miałem spore jaja z autem po partackim montażu LPG, ostatecznie po 4 miesiącach bujania się między mechanikami udało się je w końcu uzdrowić, szczęśliwie jeździłem od września bez przeszkód, a parę dni temu byłem na wymianie filtrów gazu i wyszło, że w ECU wisi niestały błąd zbyt ubogiej mieszanki. I tu ciekawostka: na biegu jałowym korekty wariują jak pejsaty po pustym sklepie, a po dodaniu gazu krótkoterminowa nadal trochę wariuje, ale długoterminowa ustala się gdzieś w przedziale 0-10% i generalnie trzyma się tak do odcięcia. Odpuszczam gaz – silnik stabilizuje obroty, chodzi idealnie równo, korekty od -40 do +40. Po naprawie już inny gaziarz zakładał mi od nowa wtryski, sprawdzałem wtedy korekty przez jakiś czas i na pewno tak nie świrowały. Kumpel mi grzebie przy aucie, więc mogę mu bezpiecznie zasugerować coś do sprawdzenia, jemu majsterkowanie wychodzi lepiej niż mi, ja zawsze tylko teorię ogarniałem. Generalnie to w owym czasie w silniku przejrzane i czyszczone było wszystko, co dało się ruszyć, kompresja wyszła równa na wszystkich cylindrach na zimnym i ciepłym, pomijając standardowo stukające tłoki to silnik chodzi jak Bozia przykazała. A że szykuje mi się duży przegląd, to i tak kasa popłynie i można się bawić.
Ewentualnie to da się sprawdzić, czy ECU nie było majstrowane? Auto przewinęło się przez jednego elektromechanika i po jego zabiegach auto chodziło jak traktor z korektami wyjebanymi poza skalę, a mimo to nie wyrzucało żadnych błędów, a nawet sterownik Magneti Marelli nie ma takiej tolerancji.
Ewentualnie to da się sprawdzić, czy ECU nie było majstrowane? Auto przewinęło się przez jednego elektromechanika i po jego zabiegach auto chodziło jak traktor z korektami wyjebanymi poza skalę, a mimo to nie wyrzucało żadnych błędów, a nawet sterownik Magneti Marelli nie ma takiej tolerancji.