• Witamy na Forum Mechaników!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

Drążek skrętny Iveco Daily - podstawy mechaniki

heniek1000

SuperMechanior
Dołączył
15.11.2017
Postów
3702
Porady
4
Punktów
628
Czy podstawy, to ja nie wiem ;)

Raczej pytanie do speców, co to przerobili tego towaru trochę i napotkali podobny problem.

Ni chu chu nie wyjeb. drążka z wahacza.
Na samym początku napierd. młotem po naciągu drążka (oczywiście wszystko zluzowane i odkręcone) nie ma opcji żeby wyszedł drążek z wahacza ( może trzyma na tulei/silentbloku - trochę ) ale raczej na wieloklinie wahacza. Grzałem palnikiem, waliłem młotem ni chu chu.
Mówię tnę ten drążek. Uciąłem. Założyłem patent młotkowy ala heniek - zdjęcie do wglądu - ni chu. ja. Palnikiem, młotkowym patentem heńka na rurze nie ma takiej opcji. Jeszcze w między czasie jakimś "małym młoteczkiem" pneumatycznym waliłem od przodu - bo nie ma miejsca. Nie ma takiej opcji zaspawane na amen.
Zostaje acetylen chyba tylko i rozgrzać to do czerwoności? Bo indukcją to nawet tam nie podejdziesz za bardzo, a i dwa razy droższa.
Albo..?..heniek wpadł na całkiem nie głupi pomysł w szczycie swojego geniuszu... (no dzisiaj cały dzień, calusieńki dzień i nie poruszyłem się do przodu nawet o jeden milimetr, masakra...chociaż w sumie to spawanie trochę poćwiczyłem...nie spawam bo mi szkoda oczu...potrzebuję je do innej zabawy ; )
Ale wracając do tematu...tak myślę piłą szablastą przeciąć drążek z dwóch stron tam gdzie wchodzi wahacz w silentbloki - jest tam akurat milimetr dwa miejsca na brzeszczot - nawet jak się wbije klin to i 3 milimetry. I przeciąć z dwóch stron, wyciągnąć wahacz, a resztę to już się wydłubie. Wahacz ewentualnie nowy, ewentualnie wybić wtedy resztki drążka na stole. Wtedy to i można sobie to nawet rozgrzać porządnie palnikiem do papy...bo na samochodzie to raczej nie polecam. Zdjęcie poglądowe wahacza i luzu także załączam ;)

No jak inaczej zrobisz? Nie wyciągniesz wahacza...musiałbyś odkręcić chyba całą kołyskę. Wtedy masz dostęp z przodu, można walić młotem. Grzać butanem do woli. No ale to idiotyzm. Roboty w pytę, a raczej w chu.

Nie wiem. Założyłem temat, bo może ktoś od Daily ma jakiś inny patent? Ja tam będę próbował to przeciąć w środku i wyciągnąć wahacz.

MASAKRA.
 

Załączniki

  • Młotek heńka osadzony na wysmarowanym olejem drążku ; ).jpg
    Młotek heńka osadzony na wysmarowanym olejem drążku ; ).jpg
    1,5 MB · Wyświetleń: 17
  • Przód Drążka + tuleja metalowo gumowa - dla niewtajemniczonych.jpg
    Przód Drążka + tuleja metalowo gumowa - dla niewtajemniczonych.jpg
    1,4 MB · Wyświetleń: 18
  • CIĘCIE heńka ; ).jpg
    CIĘCIE heńka ; ).jpg
    2,8 MB · Wyświetleń: 17

Drugi2

SuperMechanior
Dołączył
15.07.2020
Postów
5231
Porady
5
Punktów
1707
Już kiedyś pisałem, więc zacytuję samego siebie :D

aż mi przypomniałeś: w technikum miałem o typach zawieszenia.
nauczyciel wymieniał zalety drążków skrętnych:
- małe rozmiary
- nieskomplikowana konstrukcja
- niskie koszty eksploatacji
- łatwość demontażu

w tym momencie rykłem śmiechem :D
to było akurat po 2 dniach gdzie próbowaliśmy wyrwać drążki z iveco: młoty, palnik, siłowniki, łańcuchy. nie chuchu- nawet nie drgnęło. jak dobrze pamiętam to skończyło się na odkręceniu wszystkiego i nowych mocowaniach drążków. nie szło tego rozdzielić.

Tu nie ma co główkować- jak łogień i młot nie dają rady panocku, to nie ma zmiłuj. Hej!
Trzeba wziąć skalpel i delikatnie wyciąć i ratować co się jeszcze da.
 

heniek1000

SuperMechanior
Dołączył
15.11.2017
Postów
3702
Porady
4
Punktów
628
Ale z tym cięciem to nie głupi pomysł?
30 lat temu w technikum Drugi to Ty tylko mogłeś pomarzyć o pile szablastej :D
Jeszcze się wstrzymam może ktoś będzie miał inny lepszy pomysł. Przejeb.
Samo wybicie sworznia wahacza to pewnie dzień chocholego tańca.

Tu wychodzi na to, że tylko głupi zaczyna pracę przy drążkach w Daily bez acetylenu pod ręką.
 

heniek1000

SuperMechanior
Dołączył
15.11.2017
Postów
3702
Porady
4
Punktów
628
Dobra, coś tam liźniecie od henia na Mikołaja. Się narobił za wszystkich.

Na drążku trzeba wspawać wsparcie/oparcie dla siłownika hydraulicznego (może być lewarek min. 10 ton) wywalasz amora, opierasz hydraulikę o kołyskę i zaczynasz wyciskać drążek. Grzejesz palnikiem i walisz młotem w wahacz.

Są dwie szkoły. Albo heńka, albo acetylen. Ale nawet jak masz acetylen to i tak trzeba to JAKOŚ zdrowo pierd. Samo nie wyskoczy.
Kolorowych snów ;)
 

Muminek

SuperMechanior
Dołączył
20.12.2017
Postów
303
Punktów
76
elo, miałem wątpliwa przyjemność demontażu tego dziadostwa- gdyby tak słowo na K mogło choć trochę wspomagać to było by łatwiej , bo tyle co poszło łaciny przy robocie to szkoda wspominać a ile się młotem namachałem( w sumie we 3 to robiliśmy - obie strony) to mnie jeszcze do dziś w plecach j...ie . Ale do brzegu- ogólnie to ruszyło po grzaniu palnikiem-ale nie tymod papy na dach tylko acetylen . wiem ze mało miejsca- trochę żeśmy zrobili ekranowanie okolicznych rzeczy i grzanie palnikiem do czerwonego . tulejki oczywiście się wypaliły więc Greta nie była by zachwycona , ale finalnie wóz jeździ i buduje polski kapitalizm
 

Muminek

SuperMechanior
Dołączył
20.12.2017
Postów
303
Punktów
76
Dlatego mówię/piszę są dwie szkoły. Heńka i acetylen.
Co Ty. Nikt przy zdrowych zmysłach nie podchodzi do tematu bez butli pod ręką.


Dobra, pŁuenta :D
dlatego moje motto życiowe od niedawna - od iveco się przechodzi daleko, daj boże zdrowie i żebym drugi raz na taki szrot nie trafił .
 

heniek1000

SuperMechanior
Dołączył
15.11.2017
Postów
3702
Porady
4
Punktów
628
Dramat.
Dobrze, że się nie użeram z tym ma co dzień.
Pojechałem po drążek w dwie strony 150km ale dwie godziny i mam od ręki i najtaniej, bo jeszcze jakiś rabat dostałem.
Wjeżdżam na sklep, drążek leży oglądam...ale coś mnie ten wieloklin na drążku nie pasuje, jakiś sprasowany..zęby..
Sprzedawca oczywiście głupa wali, wahacza nie ma żeby przymierzyć. Przymierzam zamówioną do kompletu tuleję drążka - też nie wchodzi na wieloklin drążka. Mówię co to kurw. jest daj Pan oryginał. Oryginał wchodzi. No ok biorę. Ale tak oglądam ten wieloklin z przodu samego drążka, mówię ni chu. nie biorę tego nie będę się później siłował na samochodzie. Młotkiem trzeba puknąć (podpowiada sprzedawca) - sobie myślę - w łeb się puknij tym młotkiem, to ma wchodzić ciasno bo ciasno, ale ręką pukniesz i wskakuje - on handluje 15 lat Iveco każdy bierze nikt nie narzeka. Mówię daj Pan inny drążek tego nie biorę. Człowieku...jaki naburmuszony że musi się schylać że wybrzydzam. Wyciągnął piękny drążek kurw. tak zabezpieczony z każdej strony folią bąbelkową, kartonem - sobie myślę oryginału nawet tak nie pakują. Rzucił na blat, patrzę na wieloklin - idealny - mówię Panie tutaj mucha nie siada BIORĘ. heniek pojechał.
heniek wkłada drążek w tuleje metalowo gumowe (i wahacz). Chłopie drążek nie chciał przejść nawet przez pierwszą tuleję ( bo masz mniejszą i większą - dla niewtajemniczonych - pierwsza jest większa i równa z wieloklinem tzn. równa. Musi być kilka a raczej kilkanaście setek mniejsza a nawet kilkadziesiąt żebyś mógł drążkiem obrócić i włożyć go odpowiednio w wypust wahacza. Nii chu. j a
Ja pierd. drążek/wieloklin się blokuje/klinuje na pierwszej tulei - lekko puknąłem młotkiem idzie bez problemu. Ale mówię sobie czy ty heniek jesteś pierd. jak obrócisz/ucelujesz później wypust wieloklinu drążka --i-->wahacza jak nie możesz obrócić drążkiem (bo wbijasz na chama młotkiem). Znaki znakami ale musisz 2 mm przekręcić w jedną w drugą stronę żeby weszło. A NIE MOŻESZ.
Żem się opamiętał w ostatniej chwili, bo waląc młotkiem jeszcze wielokliny by się "rozjechały". Wyciągam.

Mierze se suwmiarką stare drążki nowe. No jak chu. wieloklin jest większy o dobre kilkanaście, kilkadziesiąt setek.

Ręce opadają.

Jutro papier ścierny, mikrometr i heniek będzie jechał temat. (jakbym miał czas i zamawiał to przez internet, to nie włożyłbym tylko wpierd. bym mu ten drążek od góry do gardła, wcisnął na chama - za mój cenny czas - za stracone nerwy - pieniądze jak pieniądze - ale czas)
I teraz Wam wyjaśniam dlaczego najprawdopodobniej ten pierwszy drążek miał spłaszczone zęby klina, jakby ściśnięte, sprasowane. Przecież z fabryki to tak nie mogło wyjechać - na ślepe oko - to jest BUBEL.
Ano, tak się dzieje jak drążek nie chce wejść i ktoś na chama wbija wieloklin w tuleje. Zaczął napierd. młotkiem = sprasował wieloklin i odesłał przez Allegro - bo nie pasuje - bo nie wchodzi.

Dramat. Dobrze, że ja w tym nie robię na co dzień :) bo bym ich chyba kur. pozabijał.

To jest mój kamyczek do ogródka odnośnie jakości części które obecnie są produkowane - tylko to też nie jest do końca w tym problem.
Pisałem w czym jest problem, rok temu, czy dwa. Raz czy dwa razy. A nawet i trzy.

Po prostu fabryka produkuje...ma odrzut na śmietnik. Powiedzmy za milion dolarów. Dla fabryki to jest złom, śmietnik. Może nie milion bo przesadziłem niech będzie 100 tys/$ fabryka jak to przeliczy to w złomie za to dostanie 10 tys jak nie 1000 dolarów. Dla niej strata 50-90 tys. dolarów to są koszty wrzucone w podatek. Sprzedaje to uczciwie jako złom za 10 tys. dolarów, a raczej 1000.
Wiecie jakie tu są przebitki? Jak ktoś tego nie zezłomuje? Wprowadzi np. nielegalnie.
Na 10 sprzedaży 3ech klientów przyjdzie z reklamacją, 3 heńków będzie szlifowało papierem ściernym żeby dopasować, 3 połamie w trakcie montażu więc może nawet nie będą chcieli tego reklamować, bo pomyślą że sami są idiotami i sami połamali, a jeden po prostu zapomni.
Jaki jest finalny bilans takiego przekrętu?
To jest na jednej części.

W ogóle przypadkiem nie przypadkiem. Chyba wczoraj czy przed. jakiś wskoczył mi artykuł że poszedł wysoki menadżer/sprzedawca (czy nawet i "dyrektor") w pasiaki na 3 miesiące za wprowadzenie artykułów drugiego gatunku do obrotu w znanej hurtowni motoryzacyjnej. To tak marginesem pisząc.

Ale tak jest wszędzie. W odzieżówce to samo. Musiałbyś "lupą" się przyjrzeć że jest jakieś przetarcie, a to nitka, a to nierówny szew, dosłownie niuans. Ale to już jest odrzut, śmietnik, nic nie warte. To jakie to ma przebicie? 100% 80% 60%? "Mafia".

I bidny heniek musi jutro szlifować papierem, żeby ktoś zarobił te 75% z drążka. A raczej 90%. Kręci się interes? Kręci. Nawet jak będzie 25% zwrotów.

Drugi, dekadę temu się śmiał/niedowierzał że zamawiam w IC dwa takie same akumulatory i wjeżdżam z miernikiem -->wychodząc z jednym.
Już teraz heńka nauczyli...że kupując drążek --> wjeżdża z wahaczem i silentblokami

No, ale kto to się takiej szopki spodziewał.
 
Ostatnia edycja:

MarcinT

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
24.05.2016
Postów
280
Punktów
73
Miasto
Błonie
Heniek, gdybyś miał dwie szare komórki, to byś oddał tego gruza na szrot i poszedł po nowy samochód jak normalny człowiek wyprostowany.
;)
 

heniek1000

SuperMechanior
Dołączył
15.11.2017
Postów
3702
Porady
4
Punktów
628
Gdyby był tylko jeden.

Nowe 200 koła.
A za 3 lata 100 koła, może 120. Biznes życia, Marcinku.
Na doradcę biznesowego raczej bym Cię nie zatrudnił ;)

Nawet jakbym miał pół miliona to nie kupiłbym Daily powyżej euro 5.
Najlepiej najnowszy rocznikowo bez AdBlue.

Kupili dwa nowe, to we dwóch nie było oleju w tylnym moście. Czy tam pół litra chyba tylko fabryka wlała, bo robili już po gwarancji. Taka historia.
A choinkę mają cały czas.
 

Pangia

SuperMechanior
Dołączył
12.03.2023
Postów
1271
Porady
2
Punktów
344
Wiek
32
Miasto
Rakszawa
Nowe to może sobie kupić firma, co ma czas i ludzi na gnębienie ASO, żeby robili auto na gwarancji. Taki Heniek czy jakiś Janusz-Trans z dwoma autami na krzyż kupuje najtańsze Euro5, oddaje sterownik do tunera i jeździ dopóki ITD nie zatrzyma dowodu za nadmierne dymienie albo dopóki silnik odpali.
 

MarcinT

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
24.05.2016
Postów
280
Punktów
73
Miasto
Błonie
Na doradcę biznesowego raczej bym Cię nie zatrudnił
Słowo "raczej", poprawiło mi humor.

Cała moja wypowiedź to czysta ironia była, liczyłem że odbierzesz z większym dystansem. :)
Jeśli ktoś odebrał ją dosłownie to chyba ma już depresję jesienną. ;)


A choinkę mają cały czas.
Na święta jak znalazł. ;)

Generalnie żyjemy w bardzo ciekawych motoryzacyjnie czasach.
Taka trochę walka z wiatrakami.
 
Do góry Bottom