Było więcej płaczu niż roboty. Oczyściłem dremelką w wahaczach gniazda przegubów, nasmarowałem przeguby i pierd...łem w wahacz młotkiem kilka razy. Skur..syny wlazły na swoje miejsce i koniec roboty. Jutro dociągnę nakrętki bo dzisiaj już na to nie mogłem patrzeć. Robię to za darmo bez widoku na jakiekolwiek podziękowanie. Robota głupiego lubi.