Thalia2001
Początkujący
Cześć.
Mam problem z moją Thalią z roku 2001, silnik 1.4. Problem jest poważny, gdyż dwóch mechaników nie potrafi wskazać przyczyny owej usterki, którą opiszę jak najlepiej potrafię.
Auto przy pierwszym zapaleniu w ciągu dnia w losowym momencie zaczyna się 'dusić', obroty spadają do 1000-1500, Ja próbując z tym walczyć wciskam gaz jak szalony i auto szarpiąc jedzie dalej, jednak przy mojej próbie zmiany biegu czy dalszego gazowania gaśnie. Odpalam od razu bez problemu i cieszę się normalną jazdą, bo po ponownym odpaleniu już nie ma mowy o ww zdarzeniach(no chyba, że po dłuższej przerwie, tj np nocy).
W poniedziałek postanowiłem nie walczyć podczas gdy się zacznie 'dławić' i nie robiłem nic, dałem na luz i auto spadło do 1000-1500 obrotów, prędkość 20-30 i jechaaaaaaaało sobie sami, bez mojej ingerencji. Dopiero przy skrzyżowaniu musiałem zahamować, licznik obrotów spadł, auto zgasło po dwóch szarpnieciach i po odpaleniu go pojechałem gdzie chciałem. Ot to mój problem.
Co było robione? Czyszczenie świec, podpięcie pod komputer, sprawdzenie akumulatora. Nic nie przyniosło efektu w postaci wyszukania usterki.
Czy może Wy, macie jakiś pomysł?
Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi.
Mam problem z moją Thalią z roku 2001, silnik 1.4. Problem jest poważny, gdyż dwóch mechaników nie potrafi wskazać przyczyny owej usterki, którą opiszę jak najlepiej potrafię.
Auto przy pierwszym zapaleniu w ciągu dnia w losowym momencie zaczyna się 'dusić', obroty spadają do 1000-1500, Ja próbując z tym walczyć wciskam gaz jak szalony i auto szarpiąc jedzie dalej, jednak przy mojej próbie zmiany biegu czy dalszego gazowania gaśnie. Odpalam od razu bez problemu i cieszę się normalną jazdą, bo po ponownym odpaleniu już nie ma mowy o ww zdarzeniach(no chyba, że po dłuższej przerwie, tj np nocy).
W poniedziałek postanowiłem nie walczyć podczas gdy się zacznie 'dławić' i nie robiłem nic, dałem na luz i auto spadło do 1000-1500 obrotów, prędkość 20-30 i jechaaaaaaaało sobie sami, bez mojej ingerencji. Dopiero przy skrzyżowaniu musiałem zahamować, licznik obrotów spadł, auto zgasło po dwóch szarpnieciach i po odpaleniu go pojechałem gdzie chciałem. Ot to mój problem.
Co było robione? Czyszczenie świec, podpięcie pod komputer, sprawdzenie akumulatora. Nic nie przyniosło efektu w postaci wyszukania usterki.
Czy może Wy, macie jakiś pomysł?
Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi.

... Zwykłe poszarpywanie czy wypadanie zapłonów - do sprawdzenia cewki, świece, może wtrysk, może, może, może - jest wiele możliwości. Niekiedy problem z jakimś czujnikiem może występować w jakimś przedziale temperatury lub wilgoć może mieć na to wpływ, zaśniedziałe styki. Przez internet to możemy sobie tylko gdybać.