A ja uważam że autor tematu wybrał najlepszy możliwy do wyboru zawód samochodowy

tylko nie wiem co doradzić odnośnie nauki ...
Nie wiem czy ogladales filmiki, ktore podlinkowalem. Ja sie wypowiedzialem juz wczesniej bazujac na tym co przeczytalem:
Jezeli chcesz byc na biezaco, interesuja Cie auta, komputery i programowanie to ucz sie Pythona.
Zanim sie nauczysz, wskoczysz gdzies z juniora na mida to juz nie bedzie nowe, tylko powszechne. Zrobisz sobie papiery przy okazji i bedziesz staral sie nadazyc za tym co sie dzieje.
Podam najbardziej znany mi przyklad: siebie. W 2013 powstaje norma Euro6, w 2016 kiedy zaczynaja sie konczyc pierwsze gwarancje okazuje sie ze praktycznie nie ma na moim terenie miejsc, ktore ogarniaja w ogole takie tematy (czytaj: sa na biezaco z ta technologia, zarowno kadrowo jak i sprzetowo). To jest tez moment, w ktorym sam mam 4 auta w leasing (z silnikami diesla) i magicznie wszystkie 4 zaczynaja miec problemy typowe dla aut z Euro6. Rujnuje mi to biznes, ale nie pekam, zaczynam sam sie mocno interesowac tematem (pierwsze kursy, duzo czytania, zatrudniam sie na weekendy u elektronika za padawana [przez pierwsze 4 miesiace nie dostaje za to nawet pensa] i zaczynam dzialac). Nadmienie ze z autami mam jakas tam stycznosc od 12 roku zycia, wiec wiele tematow kumalem chociaz juz troche wczesniej i cos tam juz wiedzialem. Mamy 2018 - dalej sie doksztalcam, wychodze z leasingu, zaczynam kupowac uzywane fury i ide w zupelnie innym kierunku z biznesem, juz mam gotowy plan jak otworzyc warsztat na spole, ale nie mam jeszcze tyle kasy. 2019 to totalny zajazd (10 miesiecy po jakies 300 godzin), ale w koncu udaje sie. Pod koniec roku przejmujemy lokal, dokupujemy/wynajmujemy sprzet, podpisujemy pierwsze kontrakty. Wszystko w atmosferze zawalu serca (bo kredyty, bo umowy, bo mega duze kary) i z gory juz wiemy ze jezeli trend sie nie zmieni to bedziemy ledwo dryfowac, ale na pewno nie jakos super zarabiac. Nagle mamy marzec 2020 - pierwszy lockdown, nagle wszystko staje, po czym u nas wszystko eksploduje, pol swiata sobie przypomnialo ze czas zrobic w koncu samochod. Sytuacja zmienia sie w sumie z dnia na dzien - na nasza korzysc. Oczywiscie wszystko przez sytuacje, ot - odpowiedni czas, odpowiednie miejsce. Pierwszy lockdown - nie wychodze z pracy. Koniec lockdownu - wakacje, ale nie dla mnie, dalej orka od switu do nocy. Drugi lockdown - to samo, dopiero wiosna 2021 jest czas zeby troche przystopowac i sie rozejrzec co robic dalej. Kierunek na przyszlosc? Elektryki, hybrydy i inwestowanie w to - proste. Kupa forsy wladowana, jestesmy w 2022 i dopiero zaczynamy (we trzech), ale sytuacja jest daleka od stabilnej.
Ten caly moj wywod i pierdolenie pisze po to, zeby pokazac jak duzo czasu mi zajelo przejscie kilku etapow, a takze nakreslic jak duzo rzeczy zagralo na moja korzysc i dlaczego to w ogole bylo mozliwe.
Stad, gdybym zaczynal teraz to wybor na przyszlosc jest wedlug mnie prosty - elektryki. Zanim zrobi sie szkole, uprawnienia, samemu sie w tym jakkolwiek pokuma, czegos sie nauczy - to sa lata, nie miesiace a lata! A dynamika jaka jest to wszyscy widza. Przez ostatnie dwa lata swiat przyspieszyl i to ostro.
I stad nauka programowania - po skonczeniu takiej szkoly widze w tym opcje na za pare lat. Zreszta - szkola, uniewerek? No spoko, ale rownie dobrze mozna dzisiaj robic takie kursy bez wychodzenia z domu, trzeba tylko siedziec i przyspawac sie do lapka. Jezeli mowimy odnosnie aut, software do nich to z powodzeniem mozna znalezc sobie takie kursy w necie w temacie bardziej stricte automotive.
Dlatego napisalem:
Obejrzyj sobie to co podlinkowalem i wyciagnij wnioski jak bedzie to wygladac kiedy bedziesz w moim wieku czyli w w 2034.
Wlasnie po to, zeby starac sie byc chociaz na biezaco (nie ludzmy sie ze z przodu), a nie "naprawiac parostatki czy parowozy".
Piszac:
Gdybys to umial robic w 2005-2007 roku to wtedy bys trzepal kaske, ale to bylo 15 lat temu i dzisiaj nie jest to juz nic warte.
nie mialem na mysli, ze nie ma na to juz popytu, ale ze nie bedzie. A "trzepac kaske" to znaczy dla mnie zapewnic sobie jakas w ogole starosc, zeby nie robic innym przypalu i zadbac o najblizszych i chociaz przez jakikolwiek czas moc zyc nie majac zadnych trosk. Dla kazdego ten pulap oznacza inne kwoty, wiec o kwotach pisac nie bede.
Pozdrawiam wszystkich, ktorym chcialo sie to w ogole czytac.
PS. Mialem miec wolny weekend, tymczasem "nocny patrol" bo 3 auta stanely na autostradzie i nie dadza rady dojechac do ladowarki. Zostalo mi jeszcze jedno, a post pisze 3 godziny w przerwach. Takie to radosne beztroskie pykanie "na swoim". High tech, high life; Pure dead brilliant
