Przemek 1991@
Początkujący
Witam serdecznie jestem na tym forum nowy ale walczę już długo z problemem i już powoli rozkładam ręce.
Zacznę od początku pacjent to Lexus is200 z silnikiem 2.0 benzyna z 2000r.
Samochód przyjechał do mnie na uszczelnienie silnika. Samochód odpalał pięknie jeździł bez problemu tylko był cały zalany olejem aż kapało z niego. Po zdiagnozowaniu wycieków okazało się że cieknie z uszczelniacza pod kołem pasowym paska rozrządu na wale korbowym i z pokrywy zaworowej. Przystąpiłem do naprawy najpierw uszczelniacze na rozrządzie wszystko ładnie się rozebrało koło zębate pięknie zeszło na kole metalowa zębatka do szczytowania obrotów noi od razu założony nowy rozrząd wszystko pięknie na znaki tak jak powinno być złożone, więc dalej zdjęcie pokrywy nowa uszczelka trochę masy uszczelniającej składamy wszystko też poszło elegancko. Po złożeniu odpalam a tu ząk, niestety auto kreci ale nie odpala więc komputer zero błędów parametry jest brak obrotów wału korbowego noto sprawdzamy wioskę wszystkie masy kostki czy podpięte czy czegoś nie ominołem wszystko elegancko. Więc postanowiłem zdejmę osłony zobaczę może jednak przez przypadek uszkodziłem zębatkę no ale niestety piękna nawet zadrapania przerwa między czujnikiem milimetr więc elegancko więc jedziemy dalej sprawdzam czujnik miernikiem działa to nie czujnik jedziemy dalej kręcę silnikiem i sprawdzam na mierniku czy jest skok jest to jadę dalej kable kostka przy komputerze wszystko jest dobrze wykręcam świece niema iskry no jak ma być jak niema obrotów silnika no dobra sprawdzam czujnik położenia walka może padł niema synchronizacji no niestety czujnik dobry wiązka też no powoli zaczynam rozkładać ręce i teraz najleprze wyjąłem czujnik położenia wału świeca na wierzchu komputer podłączony parametr obrotu biorę wiertarkę ze szczotką druciana kręcę przy czujniku i łał obroty są iskra jest a jak włożę czujnik w swoje miejsca to nic niema rozkładam ręce już macie może jakieś pomysły ?
Zacznę od początku pacjent to Lexus is200 z silnikiem 2.0 benzyna z 2000r.
Samochód przyjechał do mnie na uszczelnienie silnika. Samochód odpalał pięknie jeździł bez problemu tylko był cały zalany olejem aż kapało z niego. Po zdiagnozowaniu wycieków okazało się że cieknie z uszczelniacza pod kołem pasowym paska rozrządu na wale korbowym i z pokrywy zaworowej. Przystąpiłem do naprawy najpierw uszczelniacze na rozrządzie wszystko ładnie się rozebrało koło zębate pięknie zeszło na kole metalowa zębatka do szczytowania obrotów noi od razu założony nowy rozrząd wszystko pięknie na znaki tak jak powinno być złożone, więc dalej zdjęcie pokrywy nowa uszczelka trochę masy uszczelniającej składamy wszystko też poszło elegancko. Po złożeniu odpalam a tu ząk, niestety auto kreci ale nie odpala więc komputer zero błędów parametry jest brak obrotów wału korbowego noto sprawdzamy wioskę wszystkie masy kostki czy podpięte czy czegoś nie ominołem wszystko elegancko. Więc postanowiłem zdejmę osłony zobaczę może jednak przez przypadek uszkodziłem zębatkę no ale niestety piękna nawet zadrapania przerwa między czujnikiem milimetr więc elegancko więc jedziemy dalej sprawdzam czujnik miernikiem działa to nie czujnik jedziemy dalej kręcę silnikiem i sprawdzam na mierniku czy jest skok jest to jadę dalej kable kostka przy komputerze wszystko jest dobrze wykręcam świece niema iskry no jak ma być jak niema obrotów silnika no dobra sprawdzam czujnik położenia walka może padł niema synchronizacji no niestety czujnik dobry wiązka też no powoli zaczynam rozkładać ręce i teraz najleprze wyjąłem czujnik położenia wału świeca na wierzchu komputer podłączony parametr obrotu biorę wiertarkę ze szczotką druciana kręcę przy czujniku i łał obroty są iskra jest a jak włożę czujnik w swoje miejsca to nic niema rozkładam ręce już macie może jakieś pomysły ?