Cześć,
Poszukuję auta ale mam taki mętlik już, że postanowiłem prosić o poradę.
Na początek garść danych.
Dla kogo: żona
Cel: głównie dojazdy do pracy/przedszkola. Mieszkamy 10km od granic Łodzi. Praca i przedszkole w Łodzi. Dziennie około 40km będzie robione, około 50% w ruchu miejskim ale rzadko korki większe na tych odcinkach.
Nieco ponad 1km mamy drogi szutrowej. Dlatego celujemy w coś z większym prześwitem.
Średnio raz na miesiąc/półtora trasa Łódź-Płock. I jeden wyjazd nad morze w roku.
Budżet: ~75 tys
Obecnie mamy: ja Forestera SG, żona 20 letniego Civika. Droga szutrowa, którą musimy codziennie pokonywać jest raczej w kiepskim stanie. Jak nawet ją wyrównują na wiosnę, to jesienią znów jest słabo. Niżej zawieszone auta dostają po karoserii. Z drugiej strony 4x4 nie jest niezbędne. Ja, jak wiadomo, w Foresterze mam, więc nawet jakby co, wyciągnę auto żony z tarapatów
.
Nad czym się zastanawiamy:
peugeot 2008
suzuki sx4 s-cross
opel crossland x
suzuki vitara
seat arona
No i właśnie...wszystkie te auta mają downsizingowe silniki
. Pug i Opel mają 1.2 Puretech (tu moglibyśmy wziąć wersję 130KM). Wyczytałem, że występują tu problemy z łuszczącym się paskiem rozrządu(?).
Seat ma 1.0 TSI 115KM, silnik dla mnie niewadoma. Jakieś opinie?
Suzuki. Raczej stać nas na wersję z 1.0 Boostjet. Jest też 4 cylindrowy 1.4. Nic, poza tym że są na łańcuchu, o nich nie znalałem.
Ktoś jest w stanie ocenić awaryjność tych jednostek? Czy są wszystkie na tyle "młode", że nie mają znaczących przebiegów? Z tego co kojarzę silniki Suzuki są produkowane od 2016, Puretech też już kilka lat a 1.0 TSI chyba od jakichś dwóch lat.
Z góry dziękuję za opinie.
P.S. Auto musi być nowe
Poszukuję auta ale mam taki mętlik już, że postanowiłem prosić o poradę.
Na początek garść danych.
Dla kogo: żona
Cel: głównie dojazdy do pracy/przedszkola. Mieszkamy 10km od granic Łodzi. Praca i przedszkole w Łodzi. Dziennie około 40km będzie robione, około 50% w ruchu miejskim ale rzadko korki większe na tych odcinkach.
Nieco ponad 1km mamy drogi szutrowej. Dlatego celujemy w coś z większym prześwitem.
Średnio raz na miesiąc/półtora trasa Łódź-Płock. I jeden wyjazd nad morze w roku.
Budżet: ~75 tys
Obecnie mamy: ja Forestera SG, żona 20 letniego Civika. Droga szutrowa, którą musimy codziennie pokonywać jest raczej w kiepskim stanie. Jak nawet ją wyrównują na wiosnę, to jesienią znów jest słabo. Niżej zawieszone auta dostają po karoserii. Z drugiej strony 4x4 nie jest niezbędne. Ja, jak wiadomo, w Foresterze mam, więc nawet jakby co, wyciągnę auto żony z tarapatów
.Nad czym się zastanawiamy:
peugeot 2008
suzuki sx4 s-cross
opel crossland x
suzuki vitara
seat arona
No i właśnie...wszystkie te auta mają downsizingowe silniki
. Pug i Opel mają 1.2 Puretech (tu moglibyśmy wziąć wersję 130KM). Wyczytałem, że występują tu problemy z łuszczącym się paskiem rozrządu(?).Seat ma 1.0 TSI 115KM, silnik dla mnie niewadoma. Jakieś opinie?
Suzuki. Raczej stać nas na wersję z 1.0 Boostjet. Jest też 4 cylindrowy 1.4. Nic, poza tym że są na łańcuchu, o nich nie znalałem.
Ktoś jest w stanie ocenić awaryjność tych jednostek? Czy są wszystkie na tyle "młode", że nie mają znaczących przebiegów? Z tego co kojarzę silniki Suzuki są produkowane od 2016, Puretech też już kilka lat a 1.0 TSI chyba od jakichś dwóch lat.
Z góry dziękuję za opinie.
P.S. Auto musi być nowe