płukanek powinno się używać włącznie przy olejach w pełni syntetycznych, a nie przy półsyntetyku.(?)
Rady tych panów sobie lepiej daruj, tyle powiem, rozpisywać się nie ma sensu.
Za to rozpiszę się trochę bardziej, odpisując na post greghorna, jak widzę zagorzałego przeciwnika płukanek, którego oczywiście nie zamierzam na siłę nawracać, ale chętnie się odniosę do tego co napisałeś i rozwinę trochę temat, może chociaż troszkę Cię przekonam, a nawet jak nie Ciebie to kogoś innego.
- dla mnie te wszystkie płukanki i próby uzasadnienia ich stosowania, to taki pic na wodę fotomontaż. Zaszkodzić nie zaszkodzą, a pomóc.... cóż, ten kto je zastosuje będzie miał poczucie że zrobił wszystko tak jak mu wmówiły reklamy różnych super specyfików.
Uzasadnienie że jak to
@Katje powiedziała "mineralny nie utrzymuje silnika w takiej czystości", jakoś do mnie nie przemawia. Samochody z lat osiemdziesiątych potrafiły zrobić milion na oleju mineralnym i nikt nie myślał o stosowaniu płukanki, bo najnormalniej nie były dostępne. Przyjmijmy że mam stary samochód do którego producent przewiduje olej mineralny. Auto ma już 600 tys. nalotu. Jeśli wychodzimy z założenia że olej mineralny nie utrzymuje silnika w czystości, to żeby było dobrze, musiałbym przy każdej wymianie płukać silnik, pomimo że nadal zalewam go zgodnie z zaleceniami olejem mineralnym?
Czy naprawdę będziemy porównywać niezawodność silników z lat 80-tych do tych współczesnych?
Jasne, że nie było na półkach preparatu podpisanego "płukanka do silnika", ale to nie znaczy, że nie płukano silników, zwłaszcza dieslowskich gdy zachodziła taka potrzeba jak za bardzo się zasyfiły sadzą, i to nie było żadne wydziwienie, tylko zalecenie w instrukcji obsługi, było napisane czym płukać, ale teraz ludzie wolą mieć preparaty podpisane: "do płukania silnika", "do czyszczenia wtrysków", "do czyszczenia przepływomierzy", żeby było jasne co do czego bez potrzeby wnikania, co w tych preparatach dokładnie jest i do czego można ich użyć. Oczywiście jeśli ktoś się zna, to zamiast "specjalnego środka" kupuje po prostu substancję, która jest jego głównym składnikiem i wychodzi to taniej.
Jasne, że możesz sobie jeździć starym autem na mineralnym i płukanek nie robić, i pewnie takie auto będzie jeździło, ale faktem pozostaje, że płukanka może pomóc silnikowi, usuwając nagar z pierścieni tłokowych, które się rozruszają i wskutek tego podskoczy ci kompresja, silnik przestanie brać olej itp. I to nie jest pic na wodę, chłopaki z Liqui Moly robili prezentacje, gdzie dziennikarze udostępniali swoje prywatne auta do takiej wymiany oleju razem z płukanką i pomiary kompresji przed i po jednoznacznie pokazywały efekty.
Podsumowując, w dieslu jak najbardziej płukanka ma sens, w benzynie może mniej, ale w benzyniakach też po zrobieniu płukanki kompresja wzrastała.
Co do samego meritum tzn. problemu autora jak najbardziej popieram Twoją radę. Płukankę też niech zrobi, już nawet bez spierania się czy ma to sens czy nie, bo Ty wprawdzie jesteś dość wyluzowany, ale po autorze tematu rzuca się w oczy, że jest sprawą bardzo przejęty, więc zrobienie płukanki na pewno dodatkowo uspokoi jego sen.