Witam, znajomy tydzień temu kupił Opel Astra 3 kombi 2.0 turbo - benzyna.
Autko ładnie śmigało nie kopciło , mocy nie brakowało, oleje filtry świece zaraz po kupnie wymienione.
Auto postanowił zagazować. (gaz sekwencja BRC)
Po odebraniu auta od gaziarza po około 150 km auto zaczeło przerywać dusić typowy obiaw dla świec lub cewki.
Wymiana tych elementów nie poskutkowała, wiec typowe podłączenie pod kts 5200 błąd wypadanie zapłonu cylinder 1,2,3,4.
Sprawdziliśmy ciśnienie sprężania na cylindrach:
1 cylinder - 12,2 bar
2 cylinder - 1.0 bar !!
3 cylinder 12,2 bar
4 cylinder 0.0 bar !!
Sprawdziliśmy rozrząd - wszystko wporządku znaki pokrywają się
Sprawdziliśmy kliny na kołach wałków i wału - wszystko wporządku
zdjeliśmy wałki wyciąglismy samoregulatory zrobilismy próbe szczelności cylindrów sprężonym powietrzem
4 cylinder powietrze ucieka kolektorem ssącym przez turbine i cylinder 2
i to samo z cylindrem drugim powietrze do dolotu i cylindra 4
Czyli uszkodzone zawory dolotowe cylindra 2-4 (nieszczelności przez zawory wydechowe nie było czuć)
Przypuszczam, że zakładając gaz panom coś wpadło do kolektora lub końcówka dyszy wkrecana do kolektora ułamała sie i wędrowała po dolocie uszkadzając zawory.
Dodam że auto najpierw sprawiało wrażenie niepalenia na jeden tłok a po dalszej jezdzie juz na 2 tłoki
Pan od gazu twierdzi, żę to nie ich wina gdyż uszkodzona może być uszczelka pod głowicą
Ale moim zdaniem kompresja z drugiego cylindra na trzeci nie moze dostać się żadną drogą przez uszczelkę.
Chciałbym poznać wasze zdanie przez co mogło się to stać i czy jest sens jechać na reklamacje i jak udowodnic ich błąd ( jeżeli to faktycznie ich.)
Autko ładnie śmigało nie kopciło , mocy nie brakowało, oleje filtry świece zaraz po kupnie wymienione.
Auto postanowił zagazować. (gaz sekwencja BRC)
Po odebraniu auta od gaziarza po około 150 km auto zaczeło przerywać dusić typowy obiaw dla świec lub cewki.
Wymiana tych elementów nie poskutkowała, wiec typowe podłączenie pod kts 5200 błąd wypadanie zapłonu cylinder 1,2,3,4.
Sprawdziliśmy ciśnienie sprężania na cylindrach:
1 cylinder - 12,2 bar
2 cylinder - 1.0 bar !!
3 cylinder 12,2 bar
4 cylinder 0.0 bar !!
Sprawdziliśmy rozrząd - wszystko wporządku znaki pokrywają się
Sprawdziliśmy kliny na kołach wałków i wału - wszystko wporządku
zdjeliśmy wałki wyciąglismy samoregulatory zrobilismy próbe szczelności cylindrów sprężonym powietrzem
4 cylinder powietrze ucieka kolektorem ssącym przez turbine i cylinder 2
i to samo z cylindrem drugim powietrze do dolotu i cylindra 4
Czyli uszkodzone zawory dolotowe cylindra 2-4 (nieszczelności przez zawory wydechowe nie było czuć)
Przypuszczam, że zakładając gaz panom coś wpadło do kolektora lub końcówka dyszy wkrecana do kolektora ułamała sie i wędrowała po dolocie uszkadzając zawory.
Dodam że auto najpierw sprawiało wrażenie niepalenia na jeden tłok a po dalszej jezdzie juz na 2 tłoki
Pan od gazu twierdzi, żę to nie ich wina gdyż uszkodzona może być uszczelka pod głowicą
Ale moim zdaniem kompresja z drugiego cylindra na trzeci nie moze dostać się żadną drogą przez uszczelkę.
Chciałbym poznać wasze zdanie przez co mogło się to stać i czy jest sens jechać na reklamacje i jak udowodnic ich błąd ( jeżeli to faktycznie ich.)




to już nie wina przebiegu. Albo ciała obce wbite w gniazda zaworowe ?