Cześć. Może coś mi podpowiecie? Mam problem z silnikiem 2.0 HDi 136KM DW10BTED4 RHJ z układem paliwowym SIEMENS wtrysk PIEZOELEKTRYCZNY.
Samochód siostry, trafił do mnie z objawami delikatnego "charczenia" w momencie przyśpieszania (ok 2.500 obr/min) oraz nierównej pracy po nocy, dosłownie przez max 1min (kłąb dymu niebiesko-siwego, ewidentnie paliwo, spaliny ostre, drażniące). Później silnik pracował dosłownie wzorcowo, na wolnych obrotach równiutko i miękko. Podstawowe ruchy wykonane (Płukanie układu z puszki LM, świeży filtr paliwa, wyeliminowane powietrze w układzie - standard w 2.0HDi i wykonana diagnostyka - korekty nie równe i błąd dot. wtryskiwacza nr4 zablokowany). Żadne z powyższych działań nie przyniosło efektu. Wtryski wyciągnięte w celu sprawdzenia kondycji rozpylaczy/końcówek wtrysków. Iglica rozpylacza dość swobodnie pracowała, ale mimo wszystko, wszystkie 4 rozpylacze umyte w Ultradźwiękach i mocno żrącej chemii. Po umyciu rozpylacze jak nowe, dosłownie białe. Po montażu wszystkiego, zaczął się problem. Silnikiem rzuca jak by chodził na 3 gary. Układ odpowietrzony, "Check engine" nie wyświetla. Diagbox zgłasza 3 błędy P0263, P0266 i P0269. Wszystkie dotyczą korekcji wydatku wtryskiwacza, odpowiednio 1,2 i 3 cylindra. Opis jest taki: Czas wtrysku zbyt długi lub zbyt krótki. Samochodem nie ma możliwości jazdy. Jest to automat hydrauliczny AM6 i niemalże gaśnie w momencie wrzucenia D lub R. Auto nie ma mocy i charczy w czasie próby jazdy. Tych wtryskiwaczy się nie koduje, bo są klasyfikowane. Wszystkie 4 wtryski są tej samej klasy M. Co mogło się wydarzyć? Sterownik po myciu stracił dotychczasową adaptacje? Mile widziane podpowiedzi osób, które choć trochę w praktyce liznęli temat układu wtryskowego.
Samochód siostry, trafił do mnie z objawami delikatnego "charczenia" w momencie przyśpieszania (ok 2.500 obr/min) oraz nierównej pracy po nocy, dosłownie przez max 1min (kłąb dymu niebiesko-siwego, ewidentnie paliwo, spaliny ostre, drażniące). Później silnik pracował dosłownie wzorcowo, na wolnych obrotach równiutko i miękko. Podstawowe ruchy wykonane (Płukanie układu z puszki LM, świeży filtr paliwa, wyeliminowane powietrze w układzie - standard w 2.0HDi i wykonana diagnostyka - korekty nie równe i błąd dot. wtryskiwacza nr4 zablokowany). Żadne z powyższych działań nie przyniosło efektu. Wtryski wyciągnięte w celu sprawdzenia kondycji rozpylaczy/końcówek wtrysków. Iglica rozpylacza dość swobodnie pracowała, ale mimo wszystko, wszystkie 4 rozpylacze umyte w Ultradźwiękach i mocno żrącej chemii. Po umyciu rozpylacze jak nowe, dosłownie białe. Po montażu wszystkiego, zaczął się problem. Silnikiem rzuca jak by chodził na 3 gary. Układ odpowietrzony, "Check engine" nie wyświetla. Diagbox zgłasza 3 błędy P0263, P0266 i P0269. Wszystkie dotyczą korekcji wydatku wtryskiwacza, odpowiednio 1,2 i 3 cylindra. Opis jest taki: Czas wtrysku zbyt długi lub zbyt krótki. Samochodem nie ma możliwości jazdy. Jest to automat hydrauliczny AM6 i niemalże gaśnie w momencie wrzucenia D lub R. Auto nie ma mocy i charczy w czasie próby jazdy. Tych wtryskiwaczy się nie koduje, bo są klasyfikowane. Wszystkie 4 wtryski są tej samej klasy M. Co mogło się wydarzyć? Sterownik po myciu stracił dotychczasową adaptacje? Mile widziane podpowiedzi osób, które choć trochę w praktyce liznęli temat układu wtryskowego.

stare proste konstrukcje drewno z lasów wywoziłem nimi 