Witam, posiadam mazde 6 gg 1.8 lpg. Mam taki problem, mianowicie jakiś czas temu zauważyłem wyciek płynu, a po otwarciu maski dostrzegłem że wężyk od korka chłodnicy (trzymającego cisnienie) do zbiorniczka wyrównawczego jest odpięty.
Złapałem go zaciskami plastikowymi myśląc, że puścił jakiś poprzedni. Co ciekawe teraz patrząc na zdjęcia innych mazd takich jak moja, widzę, że ten wężyk nie ma żadnych spinek a u mnie nie wiem jak było.
Tak czy tak myślałem, że problem będzie zażegnany, jednak po dłuższych trasach widzę kałużę płynu pod samochodem jak i wycieki spod korka zbiornika płynu wyrómawczego ( no chyba że coś innego tam mocno chlapie dookoła).
Mógłbym rozgrzewać samochód, gazować i płyn w zbiorniczku wyrównawczym jest niewzruszony. Stoi ciągle ten sam poziom zupełnie jakby to nie on wybijał, nie mogę uchwycić momentu w którym następuję wyciek. Wczoraj trochę się bawiłem, rozgrzewałem gazowałem na postoju i nic, a rano pod samochodem kałuża. Jak by wywaliło płyn po zgaszeniu samochodu .
Mogę pojechać gdzieś dalej, otwieram maske zbiornik od góry zachlapany, płyn cieknie po chłodnicy a po otwarciu korka poziom jak zawsze.
Sprawdzałem węże od chłodnicy, oba ciepłe po rozgrzaniu i miekkie. Robiłem test na zawartość co2 w płynie - negatywny.
Nie mam już pomysłów, ciagle z tyłu głowy mam UPG. Wychodzi na to, że problem występuje sporadycznie, raz na jakiś czas. Rozumiem że uszkodzona UPG może dać objawy w postaci wycieku płynu spod korka jednak węże powinny być chyba twarde, jak i test co2 powinien wyjść pozytywny. W jaki sposób upewnić się co do przyczyny? dziękuję za pomoc i pozdrawiam.
Złapałem go zaciskami plastikowymi myśląc, że puścił jakiś poprzedni. Co ciekawe teraz patrząc na zdjęcia innych mazd takich jak moja, widzę, że ten wężyk nie ma żadnych spinek a u mnie nie wiem jak było.
Tak czy tak myślałem, że problem będzie zażegnany, jednak po dłuższych trasach widzę kałużę płynu pod samochodem jak i wycieki spod korka zbiornika płynu wyrómawczego ( no chyba że coś innego tam mocno chlapie dookoła).
Mógłbym rozgrzewać samochód, gazować i płyn w zbiorniczku wyrównawczym jest niewzruszony. Stoi ciągle ten sam poziom zupełnie jakby to nie on wybijał, nie mogę uchwycić momentu w którym następuję wyciek. Wczoraj trochę się bawiłem, rozgrzewałem gazowałem na postoju i nic, a rano pod samochodem kałuża. Jak by wywaliło płyn po zgaszeniu samochodu .
Mogę pojechać gdzieś dalej, otwieram maske zbiornik od góry zachlapany, płyn cieknie po chłodnicy a po otwarciu korka poziom jak zawsze.
Sprawdzałem węże od chłodnicy, oba ciepłe po rozgrzaniu i miekkie. Robiłem test na zawartość co2 w płynie - negatywny.
Nie mam już pomysłów, ciagle z tyłu głowy mam UPG. Wychodzi na to, że problem występuje sporadycznie, raz na jakiś czas. Rozumiem że uszkodzona UPG może dać objawy w postaci wycieku płynu spod korka jednak węże powinny być chyba twarde, jak i test co2 powinien wyjść pozytywny. W jaki sposób upewnić się co do przyczyny? dziękuję za pomoc i pozdrawiam.


następni przy skrzypiacy wahaczu kazali wymienić 2 dolne a najlepiej wszystkie 6 (koszt blisko 1000 euro). Natomiast Ci od zacisku stwierdzili że niepotrzebnie wymieniam wahacz bo nie jest wybity. Tylko guma skrzypi. Stąd moje pytanie na forum. Może znajdzie się któryś z Panów mechaników ktory pokieruje mnie w dobra stronę by nie dać się naciągnąć na profilaktycznych szlif głowicy.
