Cześć,
Nie chcę się mądrzyć bo sam pytam na forum ale miałem kiedyś starego Peugeota 306. Zapiekło mi hamulce na jednej stronie z przodu, już nie pamięta której. Doczołgałem się jakoś do domu gasząc co jakiś czas samochód. Ale potem wywaliłem tę tarczę przegrzaną a kupiłem nowy komplet, nowe klocki oraz regeneracja zacisków obu już w tym przypadku. Ale zmierzam do tego, że uznałem płyn hamulcowy za przegotowany, więc go przepompowałem oraz uznałem że winowajcą mógł być wężyk gumowy, który się w środku rozwarstwił i działał jak zawór zwrotny że puścił do tłoczka ale potem już za bardzo nie chciał wypuścić, więc jego wymiana też była.
Edit: Aha, zapowietrzenie układu albo stary płyn hamulcowy najlepiej wychodzą w zimie; kiedy już trochę późno, bo pedał wpadnie na samo dno.