Taka wypowiedź nie za dobrze o Tobie świadczy, bo stopień generalizacji, uproszczenia, rozemocjonowania przekreśla cały sens. Jest 28, 68 mln aut zarejestrowanych w PL na 2017 rok. Zdecydowana większość jeździ, funkcjonuje, zarabia. Każde takie auto ma tysiące części które mogą się zepsuć. Nie wiem ile jest mechaników/warsztatów w Polsce, ale ktoś to ogarnia. Jakiś procent jest oszustów. Przy iluś procent mechanik coś źle zdiagnozuje. Coś spierdzieli czasem, bo nie ma alfy i omegi. Czasy napraw przeważnie bierze się z programów, mimo, że często wychodzi dłużej, bo coś jest spierdzielone poza zleconą naprawą(i często się tego nie dolicza, bo jest to i tak nie do wytłumaczenia, czemu zeszło dłużej), i rzadko kiedy wychodzi naprawa tyle co w katalogu. Zgoda, że jest sporo ludzi, co nie powinni się za to brać, bo zwyczajnie nie chce/nie chciało im się uczyć, myśleć, zrozumieć, ale z jakiś niezrozumiałych dla mnie powodów zawód nie ma prestiżu i czasem tacy się za to łapią. Nie rozumiem czemu piszesz: "jak wy". Skąd wziąłeś tę liczbę - 95 %. I czemu użytkowników forum uważasz za robiących fuszerki i nie oddających części?. Skąd przekonanie, że większość warsztatów nie oddaje części? Myślisz, że zostawiają na inne naprawy, dobre, ale wymienione części? Zawieszenia? hamulce? przegub? dwumas? Mi szczerze mówiąc wygodniej zamówić nowe, za które płaci klient, nie ja, i mieć święty spokój. A stare części zawsze leżą obok przy odbiorze auta, a potem jeszcze jakiś czas w pojemniku na złom, właśnie na wypadek jakby jakiś klient naoglądał się jutuba i przyjechał mnie o coś oskarżać. Nie wiem czy przyjmiesz to do wiadomości, ale jesteś ofiarą tych mechanizmów jakie stosują politycy czy M4K - jest to przemawianie do ludzkiej niewiedzy i próżności - mówienie im tego co chcą usłyszeć, a chcą słuchać obecnie, że przyczyny ich problemów nie są obiektywne, nie wynikają z jeżdżenia zużytym autem, zwlekaniem z serwisami, błędami konstrukcyjnymi, kupywaniem taniej chińszczyzny, brakiem wiedzy, tylko jest to wina kogoś - w tym wypadku mechaników. Nawet jeśli czasem tak jest, to człowiek ma taką psychologię, że pamięta i rozpowiada na prawo i lewo jak ktoś coś źle zrobił, lub trafił na oszusta, niż chwalenie ile to razy ktoś mu porządnie i dobrze coś zrobił.