Koziolinho
Nowy
Witam, pacjent Nubira 2.0 16v dohc. Lpg. Wczoraj zrobiłem dolewke litr oleju(taki jakby był zalany 5w50) i litr płynu chłodniczego.
Samochód dymi na biało, teraz już bardzo mocno. Żółta maź w zbiorniku wyrownawczyn płynu chłodniczego. Dzisiaj już jest mega problem, brakuje mocy, silnik drga, przy dodawaniu gazu czy samym powrocie do domu(3km) mega chmura białego dymu. Przez ostatni tydzień zrobiłem 800 km, samochód kupiłem 2 tyg temu. Dzisiaj robiąc rano trase 120 km jadąc ciągle 120/130, po wyjeździe do miasta większe drgania, widoczny mocno biały dym. Temperaturę silnika pokazuje normalną, ale ubywa bardzo dużo płynu chłodniczego. Dzisiaj dolalem 2l wody, żeby tylko dojechać pod mieszkanie I pod mieszkaniem stał na wolnych obrotach 30 min I tam dolalem następne 3 l.
Wcześniej samochód bardzo delikatnie drgal przy 3 tyś obrotów na 5 czyli od 100 do 115 km h, wyżej i niżej już nie.
Aktualnie z z wydechu spaliny wydnuchuje pulsacyjnie.
Silnik o dziwo zachowuje się raz w miarę normalnie, raz lekko się dławi jak stoi na postoju, ale już czuć I widać wyraźne drgania no i jak mówię, pulsacyjnie wydnuchuje spaliny.
Diagnoza niby prosta: uszczelka pod głowicą lub pęknięta głowica Ale czy nie coś więcej ?
Jakieś diagnozy, podobne przypadki itd
Opłaca się robić czy lepiej nowy silnik wraz z osprzętem (koszt 1200/1400)
Ktoś orientuje się ile by kosztowała robocizny przekładki silnika ?
I co w takim wypadku z lpg? Da się przemontowac na nowy silnik ?
Sory za chaotycznosc no ale mega dramat to dla mnie, szczególnie że ledwo ubezpieczylemz A silnik mogę kupić na allegro na raty 0 % więc 12 rat po 100 zl nie boli tak jak wydanie na raz z 1,5 tyś zł. Zależy mi aby jednorazowo wydać jak najmniej.
Samochód dymi na biało, teraz już bardzo mocno. Żółta maź w zbiorniku wyrownawczyn płynu chłodniczego. Dzisiaj już jest mega problem, brakuje mocy, silnik drga, przy dodawaniu gazu czy samym powrocie do domu(3km) mega chmura białego dymu. Przez ostatni tydzień zrobiłem 800 km, samochód kupiłem 2 tyg temu. Dzisiaj robiąc rano trase 120 km jadąc ciągle 120/130, po wyjeździe do miasta większe drgania, widoczny mocno biały dym. Temperaturę silnika pokazuje normalną, ale ubywa bardzo dużo płynu chłodniczego. Dzisiaj dolalem 2l wody, żeby tylko dojechać pod mieszkanie I pod mieszkaniem stał na wolnych obrotach 30 min I tam dolalem następne 3 l.
Wcześniej samochód bardzo delikatnie drgal przy 3 tyś obrotów na 5 czyli od 100 do 115 km h, wyżej i niżej już nie.
Aktualnie z z wydechu spaliny wydnuchuje pulsacyjnie.
Silnik o dziwo zachowuje się raz w miarę normalnie, raz lekko się dławi jak stoi na postoju, ale już czuć I widać wyraźne drgania no i jak mówię, pulsacyjnie wydnuchuje spaliny.
Diagnoza niby prosta: uszczelka pod głowicą lub pęknięta głowica Ale czy nie coś więcej ?
Jakieś diagnozy, podobne przypadki itd
Opłaca się robić czy lepiej nowy silnik wraz z osprzętem (koszt 1200/1400)
Ktoś orientuje się ile by kosztowała robocizny przekładki silnika ?
I co w takim wypadku z lpg? Da się przemontowac na nowy silnik ?
Sory za chaotycznosc no ale mega dramat to dla mnie, szczególnie że ledwo ubezpieczylemz A silnik mogę kupić na allegro na raty 0 % więc 12 rat po 100 zl nie boli tak jak wydanie na raz z 1,5 tyś zł. Zależy mi aby jednorazowo wydać jak najmniej.
i myślałeś, że będziesz jeździł i tylko tankował i to po taniości (lpg) ???
LUDZIE CO WY WE ŁBACH MACIE- PIACH I TROCINY !!!



wiem, jajka pewnie aż urosły jak pisałeś komentarz, że pewnie ludzie spropsuja 