Siemano panowie po dłuższej przerwie. Tak streszczając udało mi się zahaczyć o warsztat który mi generalnie pasuje. Robie tu już jakoś 2 lata, Mam tu swoje miejsce, swój wózek i swoje zadania. Wyrabiam miesięcznie około 15-20tyś z przerobu, i dotychczas dostawałem od tego 10% premii plus oczywiście podstawa, czyli 3tyś. Finalnie dostawałem około 4.5tyś -5tyś miesięcznie.
Jednak współpracownicy dzisiaj zarządzili zebranie z szefem i chcą przejść na stałą kwotę miesięcznie. Mi tam w sumie dotychczasowy układ pasował, ale mniejsza z tym. Szef kazał ustalić ile miesięcznie chcielibyśmy dostawać. Ja miałem w wrześniu dostać podwyżkę, bo tak przynamniej ustalaliśmy z szefem jakiś czas temu. Czyli finalnie bym teraz zarabiał jak reszta kolegów czyli 3,5tyś plus przerób, czyli jakoś 5tyś -5,5 tyś miesięcznie.
I teraz mam zdecydować ile miesięcznie chciałbym dostawać stałej kwoty. Więc tutaj pytanie do was, bo są tu pracownicy, są tu też właściciele warsztatów. Ile jest wart taki pracownik, oczywiście jest w pracy zawsze, trzeźwy

wiadomo czasem L4 ale tylko jak konieczne, urlop wiadomo, nie wyzywam klientów, raczej kulturka, nie burczę do nikogo jak muszę oderwać się wymienić żarówkę czy załatać koło.
Na ile panowie się można liczyć w tych zjebanych czasach, żeby nie wyjść stratnym, ale też sprawiedliwe względem pracodawcy?
