wracam do sprawy, otóż przyszedł pozew o zapłatę ze sądu z października 2020, oczywiście na niego się odpowie w ciągu 14 dni i złoży sprzeciw więc normalne będzie rozprawa w sądzie
generalnie żądają zapłatę kosztów zakupu silnika i osprzętu niezbędnego do jego montażu czyli 4 310 zł z odsetkami
oczywiście skłamali i napisali, że nie zareagowano na ich wezwanie do usunięcia wad, otóż zareagowano i w stosownym (krótszymi niż 14 dni) odpowiedzino im pisemnie za potwierdzeniem odbioru, że nie uznaje się ich żądań, uważam za bezpodstawne, że szkody które powstały to nie wady fizyczne, kopertę z pieczątkami z poczty są, jest nieotworzona, podwójnie awizowana i wróciła do nadawcy, adres się zgadza z takim jaki jest na umowie zakupu auta
dodam tylko, że dzbany nie czekali na odpowiedź i sami podjęli się naprawy auta zatem już w moim odczuciu na początku nie chcieli drogi ugodowej czyli ja naprawiam tylko sami tak działali
oczywiście chcą przeprowadzenie dowodu w postaci opinii biegłego który tutaj zadecyduje na wynik sprawy
co ciekawe do pozwu są dołączone kalkulacje naprawy z tego pseudowarsztatu co wydał opinię w powyższych wpisach i tam wypisali, że to kwota 11,450 zł brutto - uważam więc, że ten garaż to ktoś ze znajomych bo niby dlaczego w pozwie od razu nie żądają kosztów naprawy, przecież skoro uważają, że wina sprzedającego? albo doślą kolejny pozew z pokryciem kosztów naprawy ale samo to mówi, że to jakieś dzbany, że takie sumy żądają do auta za 5 000 zł która i tak jest zaniżona co chcieli te dzbany, nie wiem czy jest ten SMS jak chcą aby na umowie wpisać mniejszą kwotę - no ale tutaj ja też sprzedawca czysty nie jest bo w sumie się zgodził na zaniżenie ceny) oni żądają 4 310 zł za silnik i osprzęt i jeszcze warsztat wyliczył, że to ma kosztować włożenie 11 450 zł
generalnie żądają zapłatę kosztów zakupu silnika i osprzętu niezbędnego do jego montażu czyli 4 310 zł z odsetkami
oczywiście skłamali i napisali, że nie zareagowano na ich wezwanie do usunięcia wad, otóż zareagowano i w stosownym (krótszymi niż 14 dni) odpowiedzino im pisemnie za potwierdzeniem odbioru, że nie uznaje się ich żądań, uważam za bezpodstawne, że szkody które powstały to nie wady fizyczne, kopertę z pieczątkami z poczty są, jest nieotworzona, podwójnie awizowana i wróciła do nadawcy, adres się zgadza z takim jaki jest na umowie zakupu auta
dodam tylko, że dzbany nie czekali na odpowiedź i sami podjęli się naprawy auta zatem już w moim odczuciu na początku nie chcieli drogi ugodowej czyli ja naprawiam tylko sami tak działali
oczywiście chcą przeprowadzenie dowodu w postaci opinii biegłego który tutaj zadecyduje na wynik sprawy
co ciekawe do pozwu są dołączone kalkulacje naprawy z tego pseudowarsztatu co wydał opinię w powyższych wpisach i tam wypisali, że to kwota 11,450 zł brutto - uważam więc, że ten garaż to ktoś ze znajomych bo niby dlaczego w pozwie od razu nie żądają kosztów naprawy, przecież skoro uważają, że wina sprzedającego? albo doślą kolejny pozew z pokryciem kosztów naprawy ale samo to mówi, że to jakieś dzbany, że takie sumy żądają do auta za 5 000 zł która i tak jest zaniżona co chcieli te dzbany, nie wiem czy jest ten SMS jak chcą aby na umowie wpisać mniejszą kwotę - no ale tutaj ja też sprzedawca czysty nie jest bo w sumie się zgodził na zaniżenie ceny) oni żądają 4 310 zł za silnik i osprzęt i jeszcze warsztat wyliczył, że to ma kosztować włożenie 11 450 zł

