aktualnie wziąłem pod lupę sprzedawczynię silników i widzę, że chyba prowadzi nie do końca czysty biznes
na olx ma dużo całych aut wystawionych, są też same silniki ale w opisie jest, że silnik w aucie (pewnie dlatego aby nowy nabywca wiedział jak pracuje) a w Polsce sprzedaż auta na części jest zabroniona i chyba trzeba mieć zezwolenie na prowadzenie stacji demontażu pojazdów aby później handlować częściami (co innego jak odkupujemy te części ze szrotu i je opychamy dalej), nie widzę jej w wykazie swojego województwa aby figurowała w rejestrze, że ma zezwolenie, nie widzę też innej stacji aby prowadziła demontaż pod jej adresem w tym czasie z którego mam gwarancje rozruchową silnika
no i tutaj u niej wszystkie całe pojazdy są zza granicy, (w tle auta na innych blachach, niektóre auta z UK) czyli ona je sprowadza, demontuje części ale jako, że nie musi ich rejestrować w Polsce to nie musi mieć kwitka ze stacji demontażu, że je zezłomowała bo chyba dobrze rozumiem, że w Polsce nie można oddać samej konstrukcji auta na stację demontażu bo muszą się kilogramy zgadzać
niby w sądzie powiedziała, że może przedstawić paragon z tego dnia, po pierwszej sprawie napisałem do sprzedającego na olx czy te części sprzedaje Pani X i znajdują się pod adresem X, jakiś facet odpisał mi, że tak i zapytał o co chodzi, powiedziałem, że tylko chciałem się upewnić, no i ona do mnie zadzwoniła z godzinę później, wypytywała bo myślała, że z silnikiem sprzedanym było coś nie tak, nie wiedziała po co do sądu była wzywana a na końcu ją zagiąłem, że ja jestem pozwany i już ton głosu zmieniła, niechętnie odpowiadała na moje pytania i poprosiłem, że jak odszuka kopię paragonu to niech mi prześlę zdjęcie, do dzisiaj cisza a wczoraj pytałem jeszcze SMS czy znalazła ten paragon i też nic nie odpisała
oczywiście możecie uznać, że powyższym oddalam się od głównego wątku wad fizycznych w sprzedanym aucie ale wyjaśniam obecnie okoliczności zakupu silnika którego kosztami chcą mnie obarczyć i w sumie to kolejny argument aby podważyć faktyczną transakcje i zaufanie, że takie coś miało miejsce
no chyba, że się w czymś mylę?