Mondeo 2.0 TDCI 2000 rok. Rano przy odpaleniu biała chmura dymu, ale to taka chmura, że podwórko przed warsztatem jak we mgle

No to co ,pewno uszczelka pod głowica, ale kurcze, tak dymi to moze peknieta głowica.
Albo gorzej pewno peknieta gilza

tak sobie juz stawiamy diagnozy .
Ale z braku czasu auto tak przestawiane .
Wiadomo rano odpalone wystawione z warsztatu ,wieczorem wiechane i tak z 3 dni .
Na 4 dzień przychodzę rano koledzy sie chwalą ze w mondeo silnik padł, nie kreci rozrusznikiem coś zablokowało

.
No to miło "mysle" zamiast naprawic auto klijętowi to żesmy spiepszyli silnik do reszty

.
Wkoncu biorę się za ten silnik , z wyrzutami sumienia

, ze może jak by odrazu zdjoł głowice, to szkody by były mniejsze no i koszta naprawy.
Więc zacząłem do sprawdzenia co zablokowało ze silnik się nie obraca.
Potem

sobie zdejme głowice .
Tu jestem ciekaw w jakiej kolejności wy byście przystąpili do naprawy tej usterki.
Dodam ze mi diagnoza zajęła 1 h a usuniecie usterki około 3 h koszta naprawy okazały sie stosunkowo nieduze
a teraz

zostawie wam do zgadniecia.
1 ) Co było przyczyną zablokowania silnika? .
2 ) Co było przyczyną białego bymu?.
ps. Jak ktos zgadnie co było klikam "lubię"
