WOODOO
SuperMechanior
- Dołączył
- 25.08.2014
- Postów
- 6870
- Porady
- 2
- Punktów
- 3075
Nie twierdzę, że ,,łysy,, ma 100% racji, ale...
Miałem okazję kiedyś ,,chwilę,, popracować w pewnym warsztacie, którego właściciel lubił takie ,,akcje,, jak ta z capyivą... a mianowicie:
W aucie wysrywał się silnik i oczywiście klient zdesperowany itp., więc ,,szefuncio,, nawijał mu makaron na uszy jak to on nie wyremontuje mu silnik ( oczywiście najpierw my mechanicy na warsztacie dokonywaliśmy rozbiórki silnika celem ,,weryfikacji,,), a następnie tak ,,nakręcony,, klient zostawiał tzw. ,,zaliczkę,, na poczet remontu- najczęściej było to ok. 5 tysi... i na tym kończył się ,,chwilowo,, remont (oczywiście graty lądowały w bagażniku)- bo trzeba było poszukać części, itp.... bla,bla,bla...
I tak stały se te autka ( a było ich zazwyczaj kilka- oczywiście wszystkie ,,zaliczkowane,,), dopóki któryś z klientów nie mogących się doprosić o dokończenie roboty, nie wkór...wił się na tyle, że zabrał któreś...
Nie muszę pisać, że ,,boss,, woził się wypasioną betą...
Ta ,,chwila,, mojej pracy tam to był miesiąc...bo na koniec miesiąca okazało się, że ,,boss,, nie ,,posiada,, wystarczających środków aby mi wypłacić wypłatę...
no po prostu mu nie starczało...

A po za tym nie chciałem aby moja fizjonomia była kojarzona z tym miejscem...
Tak, że ten tego...
Miałem okazję kiedyś ,,chwilę,, popracować w pewnym warsztacie, którego właściciel lubił takie ,,akcje,, jak ta z capyivą... a mianowicie:
W aucie wysrywał się silnik i oczywiście klient zdesperowany itp., więc ,,szefuncio,, nawijał mu makaron na uszy jak to on nie wyremontuje mu silnik ( oczywiście najpierw my mechanicy na warsztacie dokonywaliśmy rozbiórki silnika celem ,,weryfikacji,,), a następnie tak ,,nakręcony,, klient zostawiał tzw. ,,zaliczkę,, na poczet remontu- najczęściej było to ok. 5 tysi... i na tym kończył się ,,chwilowo,, remont (oczywiście graty lądowały w bagażniku)- bo trzeba było poszukać części, itp.... bla,bla,bla...
I tak stały se te autka ( a było ich zazwyczaj kilka- oczywiście wszystkie ,,zaliczkowane,,), dopóki któryś z klientów nie mogących się doprosić o dokończenie roboty, nie wkór...wił się na tyle, że zabrał któreś...

Nie muszę pisać, że ,,boss,, woził się wypasioną betą...

Ta ,,chwila,, mojej pracy tam to był miesiąc...bo na koniec miesiąca okazało się, że ,,boss,, nie ,,posiada,, wystarczających środków aby mi wypłacić wypłatę...


A po za tym nie chciałem aby moja fizjonomia była kojarzona z tym miejscem...

Tak, że ten tego...
mało bo w BMW 450zł tak jakby porównać m kw. w Warszawie na śródmieściu z m kw. w Pcimiu Dolnym. 60zł za klocki to ja biorę już 15 lat bo jeden z drugim pojedzie gdzie indziej do stodoły, lecz mamy jeszcze zniżki na graty.