• Witamy na Forum Mechaników!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

M4K Garage - mechanika widziana okiem youtubera

eidems

Początkujący
Dołączył
2.05.2018
Postów
19
Punktów
3
Miasto
Konin
I go zakładam tylko dlaczego sądzisz że nie.
I dlatego myślisz że u.....ny jestem po łokcie w smarach.
I dlaczego sądzisz że on zna rzeczy bo zobaczyłeś parę filmików i wypowiedzi.
Nie mówię, że musisz być po łokcie w smarach, wystarczy mieć kropkę jakiegoś g*wna z którym będę się mordował pół dnia, żeby zeszło... Nie mówię również, że M4K jest wyrocznią i wszystko wie. To jest po prostu amator, który ma głowę na karku i tyle. Nie widzę przeszkód, żeby ktoś z Was pokazał mu, że robi błędy i samemu kręcić filmy na yt a nie zazdrościć publiczności. Są kanały o wiele lepsze od niego (marewel czy profesor Chris czy ChrisFix). To czy utrzyma się na rynku, zweryfikują klienci.
 

krispar

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
15.01.2018
Postów
717
Punktów
140
Miasto
Warszawa
WWW
www.czerwinska12.pl
Nie mówię, że musisz być po łokcie w smarach, wystarczy mieć kropkę jakiegoś g*wna z którym będę się mordował pół dnia, żeby zeszło... Nie mówię również, że M4K jest wyrocznią i wszystko wie. To jest po prostu amator, który ma głowę na karku i tyle. Nie widzę przeszkód, żeby ktoś z Was pokazał mu, że robi błędy i samemu kręcić filmy na yt a nie zazdrościć publiczności. Są kanały o wiele lepsze od niego (marewel czy profesor Chris czy ChrisFix). To czy utrzyma się na rynku, zweryfikują klienci.

Marewel, Marcin człowiek który pracuje w Norwegii i pokazuje ichnie standardy do których my nie dorastamy że względu na rynek i klientele.
Gadałem z nim długo, spoko gość z Zamościa i tak samo mamy odmienne zdania na różne tematy, ale go szanuje.
Nie wywyższa się jak ten łysy gość.

,,Łysy,, jedzie po ,,januszach,, to nie dziwne, że ,,janusze,, mają ból d...y...:D

Największym Januszem jesteś Ty.
Chyba się zarejestruje na forum chirurgów i zacznę się mądrzyć jak nie mając kliniki, przyszyć rękę.
 

WOODOO

SuperMechanior
Dołączył
25.08.2014
Postów
6870
Porady
2
Punktów
3075

krispar

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
15.01.2018
Postów
717
Punktów
140
Miasto
Warszawa
WWW
www.czerwinska12.pl
Tam by Ci się podobało, on pojechał z ogłoszenia, dostał pracę, mieszkanie i auto.
Będziesz mógł się wykazać swoją inteligencją i nie będziesz musiał siedzieć w tym Polskimi brudnym syfie z Jamuszami.
Tam normy naprawy aut są tak wygórowane że napewno Ci się spodoba.
Choć ich normy tak samo mi się podobają tylko nie mają racji bytu do naszych warunków finansowych.
Dlatego prędko takiej Norwegii nie zobaczysz u nas i tylko mądrzenie Ci zostanie.
 

WOODOO

SuperMechanior
Dołączył
25.08.2014
Postów
6870
Porady
2
Punktów
3075
Niestety się mylisz krisparku...:D w Polsce też są warsztaty o takim standardzie jak porównujesz z Norwegią...tak to prawda, że jest ich na razie mało i ciężko jest znaleźć taki... ale nie jest to niemożliwe - wiem to z autopsji- z prostej przyczyny- nikt się nie zwalnia z dobrej pracy, więc i ciężko tam o etat, a najczęściej można go dostać po znajomości...:D

Ale zanim się trafi na dobry warsztat, to trzeba przerobić po drodze różnych ,,januszy,, i ich ,,rzeźnie niewiniątek,,...( no bo pracować trzeba żeby mieć co do gara włożyć):meh: no ale przynajmniej teraz z perspektywy czasu mam co wspominać...:rolleyes::D i opowiadać tu na forum...:p:Di uwierz mi na słowo, że jak bym to nagrywał co się odpier..., to program pt. ,,będzie pan zadowolony,, byłby tylko dobranocką dla grzecznych dzieci...:D
 

krispar

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
15.01.2018
Postów
717
Punktów
140
Miasto
Warszawa
WWW
www.czerwinska12.pl
Jak to Jarek powiedział, spieprzaj dziadu;) leć do Norwegii czy wolisz siedzieć u mamy na garnuszku i pisać głupoty.
Dobrze kończymy tą konwersację bo nie doprowadzi do niczego, a jutro muszę jechać w smary uj..... się po pachy.:cool:
 

WOODOO

SuperMechanior
Dołączył
25.08.2014
Postów
6870
Porady
2
Punktów
3075
Jak to Jarek powiedział, spieprzaj dziadu
No i pięknie zaprezentowałeś swój poziom...:facepalm:
leć do Norwegii czy wolisz siedzieć u mamy na garnuszku i pisać głupoty.
Nie muszę nigdzie lecieć, bo tu mam pracę taką jak chcę:D i jestem szczęśliwy, że już nie muszę przerabiać ,,warśtatów,, i ,,januszy,, o mentalności takiej jak twoja...:rolleyes::D
 

krispar

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
15.01.2018
Postów
717
Punktów
140
Miasto
Warszawa
WWW
www.czerwinska12.pl
Nie wiem o co ci chodzi, to był tylko cytat naszego wodza.
Cieszę się że jeszcze są tacy ludzie jak Ty bo ten kraj by zginął.
Zabierz głos bo go stracisz.
 

Romuald-f

SuperMechanior
Dołączył
6.05.2016
Postów
788
Punktów
53
Natknąłem się na forum, na temat M4K Garage. Poczytałem wasze wypowiedzi o mechaniku, który przedstawia na You Tube swoje filmiki. Myślę sobie czemu nie zobaczyć, tym bardziej że temat,wymiana oleju w 8HP (mój kierunek). Nie oglądnąłem do końca. Podał cenę oleju 4L za 400 zł. i cenę miski z filtrem ponad 1000 zł. Akurat te rzeczy kupuję u przedstawiciela ZF na Polskę Peter Renz w Grójcu, olej 10L - 520 zł. (oryginał ZF-kolor oliwkowy) i miskę z filtrem 320 zł. (oryginał ZF-made in germany). Ale jak zaczął mówić o odpowietrzaniu skrzyni po zalaniu olejem to właśnie przełączyłem na inny program. Krótko mówiąc naciąganie.
 

wjtek89

SuperMechanior
Dołączył
1.03.2018
Postów
394
Punktów
154
Wiek
37
Miasto
Rdm
Hehe szkoda czasu na głupoty są merytoryczne i fachowe źródła wiedzy na YT
 

jhosef

SuperMechanior
Dołączył
12.02.2019
Postów
148
Punktów
33
Wiek
42
Miasto
Gdańsk
Uśmiechnięte tłoki robią robotę. Ciekawe czy moje tłoki są szczęśliwe ;)
 

jhosef

SuperMechanior
Dołączył
12.02.2019
Postów
148
Punktów
33
Wiek
42
Miasto
Gdańsk

Ciekawe tłoki. To z jakiegoś klekota?

Swoją drogą w ocenach na googlach zaczyna widać szarą rzeczywistość warsztatu - jak każdego innego.

Ja czasem lubię przeanalizować sobie opinie w googlach, zwłaszcza hoteli i restauracji, z których mam ochotę skorzystać.
Najczęściej sortuję - od najgorszych. Jak mają dużo złych opinii, a jeszcze powtarzają sie w nich te same zarzuty to są dla wskazówką, co może być nie tak. Biorę pod uwagę oczywiście to, że klient niezadowolony jest bardziej zmotywowany do wystawienia opinii niż zwyczajnie zadowolony.

W każdym razie jak sobie sprawdzimy opinię (335 komentarzy) mk4 garage to dowiemy się, że klientów zadowolonych na 5 gwiazdek, którzy dodali jakąś treść - krótszą czy dłuższą jest około 70 - liczyłem po łepkach.
Niezadowolonych ze 40. A reszta to 5 gwiazdek bez słowa. Często osoby z 1 komentarzem w historii. Dla mnie osobiście takie oceny są bezwartościowe, co by nie powiedzieć "sponsorowane".
 

Papandreu

SuperMechanior
Dołączył
16.09.2012
Postów
288
Punktów
126
Wiek
54
Miasto
Gliwice
Najeżdżacie na niego bo ilość klientów wam spadnie bo więcej osób będzie umiało sobie samemu naprawić? Czy może dlatego że konkurencja? No chyba że jesteście nieuczciwi i dzięki m4k klient będzie wiedział jak sobie z wami poradzić? Sporo mechaników już odwiedziłem i 95% było nieuczciwych. Gazownik oszukał mnie bo dałem mu A6 2.7 biturbo na wymianę wtrysków i miało wyjść 600zł. Powymieniał większość oprócz wtrysków skasował 1800zł gaz dalej nie działał prawidłowo a na kartce dał co jeszcze należy wymienić i były tam też wtryski. Gdzie wy widzicie warsztaty w których wystawiają faktury? Bo jak narazie byłem tylko w 1 takim. I to był profesjonalny warsztat gdzie zaproponowali kawe, gazete do poczytania itp. Uczcie się od takich warsztatów że "Klient nasz pan" bo to dzięki klientom macie co do garnka włożyć i nie zdychacie pod mostem. Widząc po tym co wypisujecie na tym forum póki co nie rozumiecie tego. Robicie łaskę klientowi bo wam się nie spieszy itp. Jak klienci was oleją to nabierzecie pokory gdy ledwo będzie starczać na przeżycie.

Czyżby to było tylko z mechanikami aż tak źle?


Przypadek 1.
Zaproponowałem klientowi wymontowanie/zamontowanie przekładni kierowniczej, jej regenerację w profesjonalnym zakładzie (z roczną gwarancją), później ustawienie geometrii kół. Koszt całkowitej usługi ok. 1000 zł.
Odpowiedź klienta : "Nie. Dziękuję. Bo za drogo. Ja pojadę do "znajomego" mechanika, gdzie zrobi mi taniej o połowę.

Przypadek 2.

Wymiana klocków hamulcowych przód. Samochód duży, tarcze ok. 300 mm średnicy. Policzyłem klientowi za komplet klocków Bosch 140 zł.
Odpowiedź klienta : "Co pan za klocki mi założył? Za 80 zł to kupię komplet klocków CERAMICZNYCH :banghead:

Przypadek 3.

Klientowi zaczyna odzywać się koło dwumasowe w aucie. Powiadamiam go o tym. Informuję, że musi przygotować się w najbliższym czasie na wydatek rzędu 2,5-3 tys. zł. Ma na to jakieś kilka miesięcy. Więc został uprzedzony. Minął rok. Klient dzwoni, że w silniku mocno stuka. Przyjeżdża do mnie. Diagnoza w 10 sekund. Koło dwumasowe już całkowicie "umarło". Klient na to : "A da się to jeszcze jakoś wyciszyć, poskładać? A jest szansa zmieścić się części z robocizną w 800 zł?"

Przypadek 4.

Klient : "Ile kosztuje regeneracja turbiny?" Podaję cenę. Pada odpowiedź : "Eeeeee……….to ja "załatwię" za 450 zł." :hungover:

Przypadek 5.

Klient : "Ile kosztuje wymiana opon z wyważeniem kół?" Pada moja odpowiedź. Klient przyjeżdża. "To proszę wymienić mi opony, wyważyć. Tu przy okazji mam dwie inne opony do ściągnięcia z felg. Aha. I jeszcze w jednej oponie jest wbity gwóźdź. To jak. Płacę tak jak się umawialiśmy przez telefon?" :eek:

Przypadek 6.

Wymiana sprzęgła. Klient po wcześniejszym uzgodnieniu przywozi swoje "graty". Jest zestaw sprzęgła i linka. Jak powiedział : "Mój kolega ma znajomego w intercarsie……….. Sprawdzał "po vinie" . Sprawdziłem "po swojemu". Sprzęgło pasuje. Linka nie. Klient : "Ale musi pasować. No przecież po vinie" :cool:
Ok. Skrzynia na dole. Sprzęgło zamontowane. Linka wymieniona. I...……….Sprzęgło nie działa do końca jak powinno. Klient dalej powtarza jak mantrę : "No ale przecież po vinie……". Demontuję linkę. Zakładam "swoją". Sprzęgło nagle "ożyło". Pytam się jak to było sprawdzane po tym "vinie". Odpowiedź : "Nooooooo. Podałem mu markę, model, rok produkcji, pojemność i moc silnika...………" :arghh:.


I tak można bez końca.

Mała uwaga. Za każdą z w/w usług klient dostałby u mnie paragon/fakturę bez "proszenia się". :dead:

P.S. Ostatnio Łysy stwierdził, że owszem, klient może jak najbardziej przywieźć swoje części, ale najlepiej byłoby, żeby tego nie robił, bo wiecznie są z tego tytułu problemy i obsuwy na stanowiskach (nawet wielodniowe) :). Tak to jest, jak stanie się po tej samej stronie "barykady". Każdy mechanik to już w przeszłości przerabiał. Jest takie powiedzenie "Chytry dwa razy traci". Sam osobiście miałem przypadek, że do jednego z fiatów było dostępnych 5 (słownie : pięć) zestawów szczęk hamulcowych różniących się może w większości szczegółami, ale uniemożliwiającymi ich prawidłowy montaż w przypadku błędu doboru części. Ja miałem je na warsztacie wszystkie (zamówiłem profilaktycznie wszystko, co się dało). Jak myślicie. Ile trwałaby tak prosta czynność, jak wymiana szczęk hamulcowych, gdyby to klient dostarczał części w tym przypadku? (do tego internetowo).

druga sprawa klijentom się teraz pojebało w deklach od demokracji są takie zryte łuby że nawet nie będę się rozpisywał nad tym szkoda gadać tylko patrzą jak tu ciebie wypie...lić szkoda ryć ryja.

O to to to .:stig:










 
Ostatnia edycja:

eidems

Początkujący
Dołączył
2.05.2018
Postów
19
Punktów
3
Miasto
Konin
Czyżby to było tylko z mechanikami aż tak źle?


Przypadek 1.
Zaproponowałem klientowi wymontowanie/zamontowanie przekładni kierowniczej, jej regenerację w profesjonalnym zakładzie (z roczną gwarancją), później ustawienie geometrii kół. Koszt całkowitej usługi ok. 1000 zł.
Odpowiedź klienta : "Nie. Dziękuję. Bo za drogo. Ja pojadę do "znajomego" mechanika, gdzie zrobi mi taniej o połowę.

Przypadek 2.

Wymiana klocków hamulcowych przód. Samochód duży, tarcze ok. 300 mm średnicy. Policzyłem klientowi za komplet klocków Bosch 140 zł.
Odpowiedź klienta : "Co pan za klocki mi założył? Za 80 zł to kupię komplet klocków CERAMICZNYCH :banghead:

Przypadek 3.

Klientowi zaczyna odzywać się koło dwumasowe w aucie. Powiadamiam go o tym. Informuję, że musi przygotować się w najbliższym czasie na wydatek rzędu 2,5-3000 zł. Ma na to jakieś kilka miesięcy. Więc został uprzedzony. Minął rok. Klient dzwoni, że w silniku mocno stuka. Przyjeżdża do mnie. Diagnoza w 10 sekund. Koło dwumasowe już całkowicie "umarło". Klient na to : "A da się to jeszcze jakoś wyciszyć, poskładać? A jest szansa zmieścić się części z robocizną w 800 zł?"

Przypadek 4.

Klient : "Ile kosztuje regeneracja turbiny?" Podaję cenę. Pada odpowiedź : "Eeeeee……….to ja "załatwię" za 450 zł." :hungover:

Przypadek 5.

Klient : "Ile kosztuje wymiana opon z wyważeniem kół?" Pada moja odpowiedź. Klient przyjeżdża. "To proszę wymienić mi opony, wyważyć. Tu przy okazji mam dwie inne opony do ściągnięcia z felg. Aha. I jeszcze w jednej oponie jest wbity gwóźdź. To jak. Płacę tak jak się umawialiśmy przez telefon?" :eek:

Przypadek 6.

Wymiana sprzęgła. Klient po wcześniejszym uzgodnieniu przywozi swoje "graty". Jest zestaw sprzęgła i linka. Jak powiedział : "Mój kolega ma znajomego w intercarsie……….. Sprawdzał "po vinie" . Sprawdziłem "po swojemu". Sprzęgło pasuje. Linka nie. Klient : "Ale musi pasować. No przecież po vinie" :cool:
Ok. Skrzynia na dole. Sprzęgło zamontowane. Linka wymieniona. I...……….Sprzęgło nie działa do końca jak powinno. Klient dalej powtarza jak mantrę : "No ale przecież po vinie……". Demontuję linkę. Zakładam "swoją". Sprzęgło nagle "ożyło". Pytam się jak to było sprawdzane po tym "vinie". Odpowiedź : "Nooooooo. Podałem mu markę, model, rok produkcji, pojemność i moc silnika...………" :arghh:.


I tak można bez końca.

Mała uwaga. Za każdą z w/w usług klient dostałby u mnie paragon/fakturę bez "proszenia się". :dead:

P.S. Ostatnio Łysy stwierdził, że owszem, klient może jak najbardziej przywieźć swoje części, ale najlepiej byłoby, żeby tego nie robił, bo wiecznie są z tego tytułu problemy i obsuwy na stanowiskach (nawet wielodniowe) :). Tak to jest, jak stanie się po tej samej stronie "barykady". Każdy mechanik to już w przeszłości przerabiał. Jest takie powiedzenie "Chytry dwa razy traci". Sam osobiście miałem przypadek, że do jednego z fiatów było dostępnych 5 (słownie : pięć) zestawów szczęk hamulcowych różniących się może w większości szczegółami, ale uniemożliwiającymi ich prawidłowy montaż w przypadku błędu doboru części. Ja miałem je na warsztacie wszystkie (zamówiłem profilaktycznie wszystko, co się dało). Jak myślicie. Ile trwałaby tak prosta czynność, jak wymiana szczęk hamulcowych, gdyby to klient dostarczał części w tym przypadku? (do tego internetowo).



O to to to .:stig:



Problem z zamówieniem prawidłowej części jest taki, że zamienników i jego crossów do jednego numeru możesz mieć kilka. Gdyby klient zamówił oryginalne szczęki, w cenie Twojego zamiennika to na pewno pasowały by do auta, a Ty nie musiałbyś zamawiać dziesiątek niepotrzebnych rzeczy z IC i sprzedawać ich z ogromną marżą. Po drugie klienci spotykają się z tym, że przez telefon słyszą jedną cenę, a na miejscu drugą. Żeby oby dwie strony mogły bronić się przed pomyłką, trzeba podawać nr VIN, i prosić o kosztorys drogą mailową i nigdy żadna strona nie będzie rościła problemu, ale klienci i serwisy mają to gdzieś. Jeżeli klient ma problem przy odbiorze auta, to dlaczego nie wysyłasz kosztorysu do akceptacji?
1.
Co to za przekładnia? Jak było to jakieś starsze nieduże auto, to przekładnie kupisz za 300zł po regeneracji, 70zł zbieżność + jakaś kwota za wymianę, może sam klient policzył, że 1000zł to po prostu za dużo?
2.
Wysłałeś kosztorys do akceptacji, podając markę i indeks klocków hamulcowych? Ludzie to nie średniowiecze, internet ma każdy w telefonie, a krótki kosztorys można podać ewentualnie telefonicznie. Też byłbym zły, jak serwis zamontowałby mi klocki boscha za 140zł a np. oryginalne klocki renault do movano 3 kosztują 138zł więc po co montować jakiś zamiennik?
3.
Tutaj znów bardzo prosty przypadek. Wykonujesz kosztorys, w uwagach piszesz, wymagana wymiana w najbliższym czasie. Klient przyjeżdża, wiesz że dwumas padł. Drukujesz mu kosztorys z tamtej wizyty w serwisie, dajesz klientowi i mówisz, że tak jak został wcześniej poinformowany dwumas do wymiany. Klient został obsłużony profesjonalnie, Ty masz dowód, że taka usterka już zaczęła się pojawiać wcześniej a klient z kosztorysem w ręce nie będzie dyskutował i się targował. Ty wychodzisz na profesjonalny serwis a klient na buraka który nie dba o auto. W czym problem?
4.
Klient ma prawo do regeneracji części w swoim zakresie, wtedy nie otrzymuje na nią gwarancji co powinno znaleźć się w regulaminie serwisu. Najlepiej wydrukować fakturę vat/imienną a w polu uwaga dopisać, że klient zregenerował turbosprężarkę w swoim zakresie i serwis nie ponosi za nią odpowiedzialności. Po drugie jak nie masz czegoś na fakturze / paragonie to klient nie może tej części reklamować - proste. Jak padnie turbo, i klient będzie biegał z reklamacją, to na drugi raz nie będzie chciał zaoszczędzić 200zł i nerwów - proste.
5.
Znów temat kosztorysu. Tutaj jest dość prosty sposób, wiele serwisów ma cennik od opony i należy go stosować. Wystarczyło powiedzieć przez telefon, że wymiana opony z wyważeniem dla felgi stalowej kosztuje XYZ zł, więc dla Pana przy 4 oponach będzie to koszt 4x XYZ. Jak przyjedzie klient z 6 oponami, to tłumaczysz mu jak dziecku, ze mnożysz kwotę razy 6 a naprawa opony dodatkowo kosztuje x zł. Nie wiem jak tutaj była przekazana informacja, ale prosto można było tą sytuację wyjaśnić już przez telefon, przedstawiając koszt wymiany opony od sztuki.

6.
Tutaj to poleciałeś. Skoro masz serwis, to robisz wycinek z programu serwisowego i podkreślasz indeks prawidłowej linki oraz numer prawidłowego zamiennika. Wysyłasz to klientowi mailem, i informujesz go, że linka którą dostarczył jest nie prawidłowa. Jeżeli chce, to ją zamontujesz ale na jego odpowiedzialność i ma to potwierdzić mailowo. Klient jest pod ścianą, ponieważ to on teraz bierze odpowiedzialność i sprzedawca za prawidłowe działanie części i nie trzeba się z nikim szarpać.

Widać, że w Twoim serwisie panuje chaos, a krytykujesz inne firmy, może warto zacząć od siebie?







 

Papandreu

SuperMechanior
Dołączył
16.09.2012
Postów
288
Punktów
126
Wiek
54
Miasto
Gliwice
Powyżej bardziej chodziło o to, że klient był już z góry przygotowany na "swoją" cenę, którą chciał narzucić warsztatowi. Co do jakości przekładni po regeneracji za 300 zł to bym jednak dyskutował. Co do zamienników to Bosch nie jest jakimś byle czym typu Maxgear. Zbieżność za 70 zł? To już chyba tylko w "stodole". Sorki. Ale mówiąc o "profesjonalnym" serwisie pracującym na "normalnym sprzęcie i normalnych warunkach" to trzeba mówić o roboczogodzinie od 150 zł wzwyż, a nie o "burdelikach" z roboczogodziną 60-70 zł. Nie krytykowałem innych firm. Krytykowałem postawę wybranych klientów. Nikt mi nie powie, że wybudowanie/zabudowanie przekładni kierowniczej z kompleksową jej regeneracją (nie "regeneracją") w wyspecjalizowanym zakładzie i ustawieniem geometrii kół (nie przysłowiową "zbieżnością") zrobi za 500 zł, nawet gdyby to był np. najtańszy przysłowiowy Golf 4 (chociaż w moim przypadku chodziło i trochę "lepsze" auto). Co do chaosu, to najczęściej jednak wprowadzają go klienci, nie mechanicy. Oczywiście. Przyznaję bez bicia, że zdarzają się mechanicy-oszuści. Ale czyż w innych zawodach ich nie ma? Czy to budowlańcy, stolarze, piekarze, dentyści, lekarze, prawnicy, sędziowie, politycy i tak bez końca...……….
A co do części klienta. już to kiedyś pisałem. Chodzisz po pizzerii ze swoją mąką, drożdżami, dodatkami i mówisz, że zapłacisz tylko za usługę? Wątpię. Więc żyj i daj żyć innym. Pozdrawiam
 
Do góry Bottom