Czyżby to było tylko z mechanikami aż tak źle?
Przypadek 1.
Zaproponowałem klientowi wymontowanie/zamontowanie przekładni kierowniczej, jej regenerację w profesjonalnym zakładzie (z roczną gwarancją), później ustawienie geometrii kół. Koszt całkowitej usługi ok. 1000 zł.
Odpowiedź klienta : "Nie. Dziękuję. Bo za drogo. Ja pojadę do "znajomego" mechanika, gdzie zrobi mi taniej o połowę.
Przypadek 2.
Wymiana klocków hamulcowych przód. Samochód duży, tarcze ok. 300 mm średnicy. Policzyłem klientowi za komplet klocków Bosch 140 zł.
Odpowiedź klienta : "Co pan za klocki mi założył? Za 80 zł to kupię komplet klocków
CERAMICZNYCH 
Przypadek 3.
Klientowi zaczyna odzywać się koło dwumasowe w aucie. Powiadamiam go o tym. Informuję, że musi przygotować się w najbliższym czasie na wydatek rzędu 2,5-3000 zł. Ma na to jakieś kilka miesięcy. Więc został uprzedzony. Minął rok. Klient dzwoni, że w silniku mocno stuka. Przyjeżdża do mnie. Diagnoza w 10 sekund. Koło dwumasowe już całkowicie "umarło". Klient na to : "A da się to jeszcze jakoś wyciszyć, poskładać? A jest szansa zmieścić się części z robocizną w 800 zł?"
Przypadek 4.
Klient : "Ile kosztuje regeneracja turbiny?" Podaję cenę. Pada odpowiedź : "Eeeeee……….to ja "załatwię" za 450 zł."
Przypadek 5.
Klient : "Ile kosztuje wymiana opon z wyważeniem kół?" Pada moja odpowiedź. Klient przyjeżdża. "To proszę wymienić mi opony, wyważyć. Tu przy okazji mam dwie inne opony do ściągnięcia z felg. Aha. I jeszcze w jednej oponie jest wbity gwóźdź. To jak. Płacę tak jak się umawialiśmy przez telefon?" 
Przypadek 6.
Wymiana sprzęgła. Klient po wcześniejszym uzgodnieniu przywozi swoje "graty". Jest zestaw sprzęgła i linka. Jak powiedział : "Mój kolega ma znajomego w intercarsie……….. Sprawdzał "po vinie" . Sprawdziłem "po swojemu". Sprzęgło pasuje. Linka nie. Klient : "Ale musi pasować. No przecież po vinie" 
Ok. Skrzynia na dole. Sprzęgło zamontowane. Linka wymieniona. I...……….Sprzęgło nie działa do końca jak powinno. Klient dalej powtarza jak mantrę : "No ale przecież po vinie……". Demontuję linkę. Zakładam "swoją". Sprzęgło nagle "ożyło". Pytam się jak to było sprawdzane po tym "vinie". Odpowiedź : "Nooooooo. Podałem mu markę, model, rok produkcji, pojemność i moc silnika...………"
.
I tak można bez końca.
Mała uwaga. Za każdą z w/w usług klient dostałby u mnie paragon/fakturę bez "proszenia się". 
P.S. Ostatnio Łysy stwierdził, że owszem, klient może jak najbardziej przywieźć swoje części, ale najlepiej byłoby, żeby tego nie robił, bo wiecznie są z tego tytułu problemy i obsuwy na stanowiskach (nawet wielodniowe)
. Tak to jest, jak stanie się po tej samej stronie "barykady". Każdy mechanik to już w przeszłości przerabiał. Jest takie powiedzenie "Chytry dwa razy traci". Sam osobiście miałem przypadek, że do jednego z fiatów było dostępnych 5 (słownie : pięć) zestawów szczęk hamulcowych różniących się może w większości szczegółami, ale uniemożliwiającymi ich prawidłowy montaż w przypadku błędu doboru części. Ja miałem je na warsztacie wszystkie (zamówiłem profilaktycznie wszystko, co się dało). Jak myślicie. Ile trwałaby tak prosta czynność, jak wymiana szczęk hamulcowych, gdyby to klient dostarczał części w tym przypadku? (do tego internetowo).
O to to to .