Witam serdecznie, jestem "mechanikiem" hobbystą (z wykształcenia i zawodu jestem informatykiem) staram się zajmować samochodami, które są u mnie w rodzinie (Peugeot 605, Corsa C, Daewoo Lanos). Zazwyczaj mam wielką satysfakcję z wykonanych samodzielnie napraw, czasami pewnie nie ma to żadnego uzasadnienia ekonomicznego, bo koszty kupionych narzędzi przewyższają wartość naprawy w warsztacie, nie licząc ilości czasu spędzanego na przyglądaniu się hmm..., a jak to działa? Może to i dziwne, ale zazwyczaj to się nawet cieszę jak zepsuje się nam któryś samochód, a że są już dosyć stare to na brak zajęcia nie narzekam

Pozdrawiam Grzegorz.