Witam wszystkich godzina 1 w nocy i jakaś bezsenna pytanie co robię prędzej co nie robię. Mam firmę 36 lat .Zacząłem jako serwis RTV i najmłodszy rzemieślnik w Gliwicach. Ojciec był taryfiarzem to nauczył mnie napraw aut. Warszawa Wołga potem parę fiatów , bmw e36 ,e39 , chyba najbardziej skomplikowane e65 750 ,podłodze mercedes 207 , boxer teraz ducato 2,3 i jumper 2,2 puma . Prawie we wszystkich tych autach poważne naprawy z remontami silników , skrzyń i cholerskich zawieszeń co młodsi koledzy nie wiedzą ale w tych starszych samochodach bez palnika acetylenowego najmniejszej szansy nawet metrowa przedłużka ruszyć cokolwiek . Po paru tłustych latach serwis RTV zdechł (sprowadzili chiński szmelc) zostałem na lodzie . Żeby przeżyć robiłem chyba wszystko. Miałem chyba pierwszy w Polsce salon gier komputerowych ,woziłem używane meble z zachodu ( czasem 30 godzin za kółkiem busa) potem jakieś sklepy z mięsem z częściami motoryzacyjnymi , salonem ery , skupem i naprawą komórek. Potem zachorowałem na raka nerki , dializy 14 lat ,chemia 4 lata parę miesięcy radioterapii . Ale co tam żyje jeszcze słońce świeci to do przodu. Przepraszam że tyle nabazgrałem o 1 w nocy przepraszam za błędy i pozdrawiam wszystkich na tym forum.