Mechanik nie prostytutka, nie musi każdemu dogodzić. Uczciwa praca. Dobra robota. To płać i nie marudź. Jak nie? To tam jest brama. Mam kilku takich. Nawet jeden dostał za darmo wymianę sprzęgła. Marudził.
To nie jarmark, że się targujemy. Każdy z nas ma swoją wiedzę. Uczymy się całe życie. Najgorsze jest wbić sobie do głowy, że młody nic nie wie, albo że stary mechanik tylko maluchy naprawia. Trzeba być otwartym na wiedzę. Z braków nie ma się co śmiać. Konstrukcje są coraz bardziej dziwne. Trudne. Czy każdy model znacie na wylot? Czy wszystko się powtarza? Nie. Jednak ten łysy majster to zwykły facet, który coś wie.
Zapewne wielu z was komentowałoby moją pracę. Ja waszą. Jednak auto wyjedzie od ciebie, czy od innego. Naprawione i zapłacone. Nie ma się co porównywać. Nie lubie diesla robić, a potrafię. Remonty też robię.
Wiem jednak, że jak nie lubisz czegoś robić, a robisz to dobrze to i tak przebije cię ten, co uwielbia babrać się w klekotach, bo zapał daje dużo motywacji. Czy łysy ma taką wiedzę? Nie wiem. Zagnę go? A po co ?
Trzeba zarabiać i naprawiać, ot co.
Problem chyba z tym, że on załapał lepszy pomysł na życie, a to zbudowanie sobie reklamy i oglądalności, od roboty konkretnej w warsztacie sobie kogoś zatrudni. Za to on swoją twarzą będzie niedługo(jeśli już tego nie robi), firmował producentów różnych gadżetów, części, akcesoriów kosmetyków. Może jakieś koszulki, może przetestuje i opisze jakiś produkt. W zależności ile osób to obejrzy to takie pieniążki on zgarnie od reklamodawcy i kredyt się spłaci. Więc cel w przyciągnięciu jak największej rzeszy "miłośników", a nie altruizm w przekazywaniu wiedzy, a do tego najlepsze są metody polityczne - odwoływać się do ludzkich uwarunkowań psychologicznych - jeśli ludzie którzy nic nie kumają uważają, że mechanicy to oszuści i złodzieje i partacze - to tak im trzeba mówić - od razu Cię kochają. Odwołanie się do ego i próżności publiczności to najlepszy sposób na sympatię rzesz. Każdy polityk tak robił i robi, kropka. I on właśnie takim politykiem wg mnie jest, jak każdy kto ma zapędy na celebrytę, a do celebrytów wiadomo przychodzą różne czasopisma i firmy, żeby im zrobić reklamę, może wywiad, może jakąś produkcję nakręcić i tak się robi dzisiaj kasę, a nie na ciężkiej robocie frajerzy

. Każdy kto nie przepada za tym syfem, czuje pismo nosem, nie chciałby, żeby z jego branży ktoś robił taki celebrycko reklamowy cyrk, ale niestety, jeśli szerokie rzesze czymś się pasjonują to prędzej czy później tacy hochsztaplerzy się znajdą. Dysonans polega na tym, że wiedza techniczna na temat maszyn to naprawdę elitarna dziedzina, po 15 latach szkół, pracy, rozwiązywania problemów wciąż się dowiadujesz sporo i zawsze są jakieś problemy. Zobaczycie, że jeśli szerokie rzesze mas zaczną się jarać np medycyną za sprawą jakiegoś dr house'a czy innego serialu. To też pojawią się tacy co będą chcieli na nich zarabiać, jeśli juz takich nie ma. Tak samo jak powstanie jakiś wzięty serial o prawnikach i każdy będzie się sądził o coś to też powstaną celebryci prawni.