• Witamy na Forum Mechaników!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

Uszkodzony rozrząd po zakupie auta - rękojmia

szachu41

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
19.05.2011
Postów
2560
Punktów
728
Wiek
38
Miasto
Ząbki
WWW
www.mechanikazabki.com.pl
Ale kur... telenowela :D

Na samym początku, jak wystąpiła usterka komputer zapisał kod błędu oraz parametry auta w danej chwili. Wystarczyło to sprawdzić.

Żeby się powołać na rękojmię to od momentu pojawienia się usterki nie wolno dotykać auta. Telefon do sprzedawcy, ew policja w celu wiarygodności i laweta. Tylko rzeczoznawca może oglądać i sprawdzać auto. W przeciwnym razie kupujący nie jest w stanie nic wskurac.

Koniec i kropka.
No i hepi enda diabli wzięli :D
 

lotny

SuperMechanior
Dołączył
27.01.2016
Postów
166
Punktów
32
Miasto
Polska
Ale kur... telenowela :D

Na samym początku, jak wystąpiła usterka komputer zapisał kod błędu oraz parametry auta w danej chwili. Wystarczyło to sprawdzić.
warsztat wyeliminował błędy komputera więc pewnie nadpisał logi ale, żadnego wydruku nie dostałem, że takie błędy wyskoczyły o których mowa w oświadczeniu warsztatu
 

lotny

SuperMechanior
Dołączył
27.01.2016
Postów
166
Punktów
32
Miasto
Polska
kolejna opinia co do oświadczenia warsztatu
Rozklekotany vanos ssący czy to wydechowy ma ograniczony skok i nie pozwoli wychylić się dalej zaworom niż są ustawione. Przy przekręceniu silnika gną się tylko zawory wydechowe, bo to one nie nadążają uciec przed tłokiem, zawory ssące natomiast gonią tłok dlatego zawsze zostają nietknięte. Przekręcenie silnika łatwo poznać po uszkodzeniu, najbardziej dostają ostatnie tłoki, a im bliżej rozrządu wyglądają lepiej albo są w ogóle nie tknięte. Zdarzają się mistrze że pogną wszystkie zawory na wydechu , ale i tak te bliżej rozrządu są w lepszym stanie. No chyba że rozrząd przeskoczy to wszystkie wyglądają jednakowo. Dlatego z opisu usterki przez warsztat wnioskuję że silnik został przekręcony.
 

slafko

Uczestnik
Dołączył
15.01.2012
Postów
26
Punktów
3
Wiek
41
Miasto
Koszalin
Witam.
Podepnę się pod temat. Ostatnio sprzedałem swoje auto, które uzytkowalem 10lat (AR 156 1,8ts, przebiegh ponad 315tys).. Poinformowalem kupującego o naprawach, jakie były wykonane przez ostatni czas, cena została obnizona bo był już blacharsko do roboty (dziura w progu). Samochod sprzedany za 2tys. Klienci jeździli podczas oględzin, zrobili pare km. Wszystko ok, nic nie zgłaszali zadnych uwag pretensji. Wracali do domu i stwierdzili po jakichś 60km, ze autem nie da się jechać i wrzucać biegow. Podjechali do mechanika, który stwierdził ponoc, ze sprzeglo do wymiany i najprawdopodobniej skrzynia biegow uszkodzona. Sprzeglo nie dawalo zadnych oznak zużycia, nie slizgalo się, pedal sprzegla normalnie chodzil, nic nie lapalo ani z góry czy z dolu. Twierdza, ze to wada ukryta i chcą teraz zwrotu pieniędzy lub pokrycia kosztów. Czy mam słusznie się obawiać czy jest to normalna rzecz eksploatacyjna przy tym przebiegu, ze nagle mogla się zuzyc ?
 

szachu41

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
19.05.2011
Postów
2560
Punktów
728
Wiek
38
Miasto
Ząbki
WWW
www.mechanikazabki.com.pl
Przy takiej kwocie możesz to olać. Myślisz że będzie im się opłacało iść z tym do sądu? Taka Alfa juz dawno powinna sie znaleźć na złomie. Auto do którego wahacz kosztuje 500zł kosztuje 2 tys... Śmiech na sali :D Jest to usterka eksploatacyjna o której nie musiałeś wiedzieć.
 

slafko

Uczestnik
Dołączył
15.01.2012
Postów
26
Punktów
3
Wiek
41
Miasto
Koszalin
Bo nawet nie wiedziałem. Caly czas jezdzilo bez problemu i zadnych objawow typu slizganie, zgrzyty itp. Nie wiem czy może zle bieg wbili czy co, ze tak szybko to nastapilo, zaledwie po około 60km jak ode mnie wyjechali.
 

lotny

SuperMechanior
Dołączył
27.01.2016
Postów
166
Punktów
32
Miasto
Polska
Bo nawet nie wiedziałem. Caly czas jezdzilo bez problemu i zadnych objawow typu slizganie, zgrzyty itp. Nie wiem czy może zle bieg wbili czy co, ze tak szybko to nastapilo, zaledwie po około 60km jak ode mnie wyjechali.
odpowiadając im na pismo lub wezwanie uznajesz za bezzasadne, że to nie jest wada zużyta tylko to jest część która się zużywa i tyle, niech sobie idą do sądu, nic nie zataiłeś, szczegółowo oglądali auto przed zakupem

oczywiście muszą Cię wezwać na piśmie do usunięcia tych wad (ich zdaniem) a Ty odpowiadasz pismem za potwierdzeniem odbioru, dalej niech idą do sądu albo rzeczoznawcę sobie biorą
 

Regaciarz

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
31.03.2018
Postów
1357
Porady
1
Punktów
381
Ostatnio ludzi powaliło z tymi samochodami, nauczyli się w Media marktach, że jak się rozmyślą to mogą oddać i myślą, że z używanymi autami jest tak samo, w tamtym tygodniu sprzedałem trzy samochody, jedno zabrałem dzisiaj po odjęciu 20 procent ceny sprzedaży ( 15 letni za 5 tysięcy, przegub do wymiany i coś stuka w zawieszeniu, wielki dramat i oddajemy, oglądali 3 godziny w dwie osoby), z drugim też już miałem telefon, że w 15 letnim Mercedesie jednak rdzy trochę za dużo a tak poza tym już się córce nie podoba, czekam na telefon od trzeciego.
Paranoja. Tym bardziej, że wszystkie trzy sprzedane poniżej ceny rynkowej i klienci informowani, że to stare auta w średnim stanie.
Jak w poprzednich latach miałem około 30 samochodów rocznie to w tym ledwo 10 fakturę wystawiłem, nie mam do tego nerwów.
 

Komornik

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
2.02.2014
Postów
2036
Punktów
719
Przy wszyskim czy naprawach czy sprzedazach to najlepiej jakby w ogóle był rzeczoznawca ciagle. To rzecz używana to co oni oczekują. W salonie mogą marudzić
 

Jarzi

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
21.04.2017
Postów
7283
Porady
1
Punktów
2076
Wiek
35
Miasto
Kaczory
Dlatego dla świętego spokoju pisać "auto uszkodzone" przy autach o tak małej wartości.
Ja w tym roku kupiłem mazde 626 1.8i za całe 800 zł. Taki dupowóz do roboty i z powrotem. W sumie to może by ją oddać bo nie spodziewałem się, że lewy przegub zacznie stukać po 140km <hmm>
 

Autoelektronika

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
30.09.2015
Postów
4689
Punktów
1402
Ostatnio ludzi powaliło z tymi samochodami, nauczyli się w Media marktach, że jak się rozmyślą to mogą oddać i myślą, że z używanymi autami jest tak samo, w tamtym tygodniu sprzedałem trzy samochody, jedno zabrałem dzisiaj po odjęciu 20 procent ceny sprzedaży ( 15 letni za 5 tysięcy, przegub do wymiany i coś stuka w zawieszeniu, wielki dramat i oddajemy, oglądali 3 godziny w dwie osoby), z drugim też już miałem telefon, że w 15 letnim Mercedesie jednak rdzy trochę za dużo a tak poza tym już się córce nie podoba, czekam na telefon od trzeciego.
Paranoja. Tym bardziej, że wszystkie trzy sprzedane poniżej ceny rynkowej i klienci informowani, że to stare auta w średnim stanie.
Jak w poprzednich latach miałem około 30 samochodów rocznie to w tym ledwo 10 fakturę wystawiłem, nie mam do tego nerwów.

Niewiesz co się robi? Ja autami nie handluje ale wiem:D
 

pawcar

SuperMechanior
Dołączył
6.02.2017
Postów
3522
Punktów
955
Miasto
Manchester
Można rękojmie wyłączyć w umowie K-S.
Trzeba też opisywać wszystkie usterki / mankamenty/ niedociągnięcia.

Lub pisać wprost - pojazd w dniu sprzedaży sprawny technicznie, lecz w związku z wiekiem pojazdu- sprzedający oświadcza, iż sprzedaje pojazd jako uszkodzony bez rękojmi / gwarancji lub możliwości zwrotu.

Nie podoba się, nie kupować. Szukać coś innego.
 

anim7991

SuperMechanior
Dołączył
23.12.2017
Postów
332
Punktów
16
Wiek
35
Miasto
łódź
Ogólnie to też jest tak, że samochód ma swoją wartość. Jak ktoś sprzedaje samochód za 5tys do którego trzeba włożyć 3tys na start żeby jako tako jeździł to niech się nie dziwi że ktoś ten badziew chce oddać. Nie ma się co dziwić skoro Niemiec już go kiedyś oddał na złom, Turek na nim zarobił, polski handlarz zarobił, drugi zajeździł i pchnie dalej. Jak się nie podoba to na złom za 850zł i nie będzie problemu.

Ja kupiłem swój samochód za 2500zl, miał kilka mankamentów ale nic tam nie stukało, rdzy nie ma wcale, silnik pracuje i w sumie codziennie te 70km klepie bez problemu.
Najlepsze są te kwiki handlarzy że klient przyjeżdża zobaczyć samochód za 6tys i wyciąga miernik lakieru zamiast brać w ciemno i całować w rączkę.
Prawda jest taka, że wpisuje się na umowie że samochód uszkodzony i nie ma problemu ale nie ma też klienta.
Podsumowując, prawo jest prawo. Sami lecicie do supermarketu oddać wiertarkę czy kosę spalinową jak ją zajeździcie bez czytanie instrukcji więc też ktoś inny ma prawo oddać badziew który wciskacie.
 

pawcar

SuperMechanior
Dołączył
6.02.2017
Postów
3522
Punktów
955
Miasto
Manchester
W pełni się zgadzam. Problem zaczyna se w momencie kiedy sprzedajesz pojazd, który rynkowo wart jest 12 tys za 8 ...

Wtedy taki zapis do umowy jest wskazany.

Odnośnie kwikow handlarzy, wychodzę z założenia, że nawet samochód za te 200f (1000) cebul trzeba sprawdzić po swojemu. Z tym, że ja wszystko mowie z góry i zazwyczaj jest mile zaskoczenie , a nie siekiera wyciągana z bagażnika...

Ci co płaczą to stare zgredy z lat 90 i się przestawić coś nie bardzo chca. Z drugiej strony ile to ludzie faktycznie krwi napsuja... budżet na Tico a chcą mercedesa.


Wszystko ma dwie strony medalu, tutaj nawet są chyba 3....
 

lotny

SuperMechanior
Dołączył
27.01.2016
Postów
166
Punktów
32
Miasto
Polska
Można rękojmie wyłączyć w umowie K-S.
Trzeba też opisywać wszystkie usterki / mankamenty/ niedociągnięcia.

Lub pisać wprost - pojazd w dniu sprzedaży sprawny technicznie, lecz w związku z wiekiem pojazdu- sprzedający oświadcza, iż sprzedaje pojazd jako uszkodzony bez rękojmi / gwarancji lub możliwości zwrotu.

Nie podoba się, nie kupować. Szukać coś innego.
napisanie wprost nie wyłączy Ci rękojmi a zapis w umowie o wyłączeniu, że się kupujący na to zgadza (po warunkiem, że nic nie zatajone) wzbudza od razu podejrzenie, że kupujący chce coś ukryć i ma na sumieniu - mi taka sytuacja zdarzyła się pierwszy raz a sprzedałem w swoim życiu tylko czy aż 9 aut, trafiłem na cwaniaków i się teraz muszę użerać ale ilu zwykłych ludzi nie wie o rękojmi i praw jakie ma kupujący? każdy wali na umowie jak najmniejszą kwotę aby tylko płacić mniejszy podatek i tyle, owszem dobrze jest zawrzeć na umowie, że szwankuje to i tamto, wymieniane było to i owo ale rękojmia dotyczy wad fizycznych a tego normalne "oko" nie potwierdzi tylko rzeczoznawca (dodatkowy koszt) lub ewentualny biegły sądowy

jak myślicie mamy na sprzedaż auto, opiszemy je w ogłoszeniu na 5 minut czytania, walniemy 50 zdjęć a nawet dodamy film jak pracuje silnik, nie mając nic na sumieniu napiszemy, że auto miało malowany zderzak, zbitą przednią lampę, wgniecenie które było szpachlowane, malowane i ilu będzie chętnych na takie auto?

a teraz dla przykładu to samo auto 5 zdjęć, opis na 3-4 zdania a o reszcie dowiadujemy się jadąc po auto np. 100 km

jak dla mnie ludzie nie mogą już przyjąć do wiadomości, że auta z zachodu w Polsce mają po 300 000 przebiegu i chcieliby najchętniej 200 000 i mniej a wiadomo, że jak przyjeżdżają z Niemiec to tam Passat z 2012 potrafi mieć nabite 350-400 tysięcy km
 

Auto.Klinika

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
21.02.2016
Postów
3155
Punktów
951
Wiek
34
Nie zgodzę się z Tobą. Sprzedawałem auto, napisałem całą historię samochodu, włącznie z wszystkimi naprawami co do kilometra. Dorzuciłem książkę w której miałem skrupulatnie wszystko wypisane. Wstawiłem zdjęcia z każdej strony i opisałem każdy mankament auta. Samochód sprzedał się w ciągu 3 godzin, a miałem chyba 30 telefonów, cena rynkowa bez obniżania gość wziął z pocałowaniem ręki, w gratisie dostał cb radio.
 

Regaciarz

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
31.03.2018
Postów
1357
Porady
1
Punktów
381
Jak kupuję sobie za 5-10 tysięcy to zbytnio nie wnikam, zobaczę czy dziur w progach nie ma, czy silnik dobrze pracuje i biorę jak się podoba Jak kupuję z myślą o handlu to oglądam tak jak będzie oglądał kupujący, że ma być jak najbliżej ideału. Do tego staram się zrobić na tyle aby można było tym bezpiecznie jeździć, oczywiście nie biorę ulepów i innych min. Zawsze biorę pod uwagę, że jak nie sprzedam to sam jakiś czas będę tym jeździć.
Ale u mnie handel to tylko jako dodatek, większość aut sprzedaję bez ogłoszeń, zawsze jakiś klient czegoś szuka i dobrze mieć coś na placu, wtedy nie ma problemu, jeszcze na naprawach coś zostawi a z ogłoszeń szkoda gadać.
Jak ktoś narzeka na przebieg to zawsze pokazuję na lawetę, na zegarach prawie 700 tys ;)
Teraz sprzedaję prywatne auto, opis był bardzo dokładny, praktycznie zero odzewu przez prawie pół roku, dwa dni temu dałem drugie ogłoszenie, inne zdjęcia, opis na dwa zdania i nawet jeden oglądać przyjechał.
 
Do góry Bottom