internecie tematy zakładasz
Po to jest forum żeby pisać a jak ci się nie podoba to się tu wcale nie musisz udzielać.
internecie tematy zakładasz


warsztat wyeliminował błędy komputera więc pewnie nadpisał logi ale, żadnego wydruku nie dostałem, że takie błędy wyskoczyły o których mowa w oświadczeniu warsztatuAle kur... telenowela
Na samym początku, jak wystąpiła usterka komputer zapisał kod błędu oraz parametry auta w danej chwili. Wystarczyło to sprawdzić.
Rozklekotany vanos ssący czy to wydechowy ma ograniczony skok i nie pozwoli wychylić się dalej zaworom niż są ustawione. Przy przekręceniu silnika gną się tylko zawory wydechowe, bo to one nie nadążają uciec przed tłokiem, zawory ssące natomiast gonią tłok dlatego zawsze zostają nietknięte. Przekręcenie silnika łatwo poznać po uszkodzeniu, najbardziej dostają ostatnie tłoki, a im bliżej rozrządu wyglądają lepiej albo są w ogóle nie tknięte. Zdarzają się mistrze że pogną wszystkie zawory na wydechu , ale i tak te bliżej rozrządu są w lepszym stanie. No chyba że rozrząd przeskoczy to wszystkie wyglądają jednakowo. Dlatego z opisu usterki przez warsztat wnioskuję że silnik został przekręcony.
Jest to usterka eksploatacyjna o której nie musiałeś wiedzieć.odpowiadając im na pismo lub wezwanie uznajesz za bezzasadne, że to nie jest wada zużyta tylko to jest część która się zużywa i tyle, niech sobie idą do sądu, nic nie zataiłeś, szczegółowo oglądali auto przed zakupemBo nawet nie wiedziałem. Caly czas jezdzilo bez problemu i zadnych objawow typu slizganie, zgrzyty itp. Nie wiem czy może zle bieg wbili czy co, ze tak szybko to nastapilo, zaledwie po około 60km jak ode mnie wyjechali.
Ostatnio ludzi powaliło z tymi samochodami, nauczyli się w Media marktach, że jak się rozmyślą to mogą oddać i myślą, że z używanymi autami jest tak samo, w tamtym tygodniu sprzedałem trzy samochody, jedno zabrałem dzisiaj po odjęciu 20 procent ceny sprzedaży ( 15 letni za 5 tysięcy, przegub do wymiany i coś stuka w zawieszeniu, wielki dramat i oddajemy, oglądali 3 godziny w dwie osoby), z drugim też już miałem telefon, że w 15 letnim Mercedesie jednak rdzy trochę za dużo a tak poza tym już się córce nie podoba, czekam na telefon od trzeciego.
Paranoja. Tym bardziej, że wszystkie trzy sprzedane poniżej ceny rynkowej i klienci informowani, że to stare auta w średnim stanie.
Jak w poprzednich latach miałem około 30 samochodów rocznie to w tym ledwo 10 fakturę wystawiłem, nie mam do tego nerwów.

napisanie wprost nie wyłączy Ci rękojmi a zapis w umowie o wyłączeniu, że się kupujący na to zgadza (po warunkiem, że nic nie zatajone) wzbudza od razu podejrzenie, że kupujący chce coś ukryć i ma na sumieniu - mi taka sytuacja zdarzyła się pierwszy raz a sprzedałem w swoim życiu tylko czy aż 9 aut, trafiłem na cwaniaków i się teraz muszę użerać ale ilu zwykłych ludzi nie wie o rękojmi i praw jakie ma kupujący? każdy wali na umowie jak najmniejszą kwotę aby tylko płacić mniejszy podatek i tyle, owszem dobrze jest zawrzeć na umowie, że szwankuje to i tamto, wymieniane było to i owo ale rękojmia dotyczy wad fizycznych a tego normalne "oko" nie potwierdzi tylko rzeczoznawca (dodatkowy koszt) lub ewentualny biegły sądowyMożna rękojmie wyłączyć w umowie K-S.
Trzeba też opisywać wszystkie usterki / mankamenty/ niedociągnięcia.
Lub pisać wprost - pojazd w dniu sprzedaży sprawny technicznie, lecz w związku z wiekiem pojazdu- sprzedający oświadcza, iż sprzedaje pojazd jako uszkodzony bez rękojmi / gwarancji lub możliwości zwrotu.
Nie podoba się, nie kupować. Szukać coś innego.
