• Witamy na Forum Mechaników!
    Aktualnie przeglądasz stronę jako gość. lub
    Jako użytkownik uzyskasz pełen dostęp do forum oraz będziesz mógł tworzyć tematy oraz brać udział w dyskusjach.
    Gorąco zachęcamy oraz zapraszamy do rejestracji!

M4K Garage - mechanika widziana okiem youtubera

eidems

Początkujący
Dołączył
2.05.2018
Postów
19
Punktów
3
Miasto
Konin
Powyżej bardziej chodziło o to, że klient był już z góry przygotowany na "swoją" cenę, którą chciał narzucić warsztatowi. Co do jakości przekładni po regeneracji za 300 zł to bym jednak dyskutował. Co do zamienników to Bosch nie jest jakimś byle czym typu Maxgear. Zbieżność za 70 zł? To już chyba tylko w "stodole". Sorki. Ale mówiąc o "profesjonalnym" serwisie pracującym na "normalnym sprzęcie i normalnych warunkach" to trzeba mówić o roboczogodzinie od 150 zł wzwyż, a nie o "burdelikach" z roboczogodziną 60-70 zł. Nie krytykowałem innych firm. Krytykowałem postawę wybranych klientów. Nikt mi nie powie, że wybudowanie/zabudowanie przekładni kierowniczej z kompleksową jej regeneracją (nie "regeneracją") w wyspecjalizowanym zakładzie i ustawieniem geometrii kół (nie przysłowiową "zbieżnością") zrobi za 500 zł, nawet gdyby to był np. najtańszy przysłowiowy Golf 4 (chociaż w moim przypadku chodziło i trochę "lepsze" auto). Co do chaosu, to najczęściej jednak wprowadzają go klienci, nie mechanicy. Oczywiście. Przyznaję bez bicia, że zdarzają się mechanicy-oszuści. Ale czyż w innych zawodach ich nie ma? Czy to budowlańcy, stolarze, piekarze, dentyści, lekarze, prawnicy, sędziowie, politycy i tak bez końca...……….
A co do części klienta. już to kiedyś pisałem. Chodzisz po pizzerii ze swoją mąką, drożdżami, dodatkami i mówisz, że zapłacisz tylko za usługę? Wątpię. Więc żyj i daj żyć innym. Pozdrawiam
Geometria w aucie gdzie tyłu nie ustawiasz?
 

Auto.Klinika

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
21.02.2016
Postów
3139
Punktów
941
Wiek
34
Kolego eidems pisałeś kiedyś, że nie prowadzisz warsztatu. Proponuję otworzyć i zobaczyć jak to wygląda również z drugiej strony, a nie patrzeć tylko z perspektywy oszukanego klienta. Co ciekawe prosty temat, który Cię przerósł:

https://forum-mechanika.pl/threads/clio-1-2-16v-2002r-leci-olej-z-korka-spustowego.53715/

Teraz pomyśl sobie, że trafia się taki klient, który sam będzie dostarczał większy korek, bo napewno warsztat chce go naciągnąć na miskę olejowa wraz z wymianą. W całym tym zdarzeniu mamy jeszcze kilku klientow, którym należy przygotować profesjonalna wycenę z indeksami na już i wysłać na email, żeby była podkładka za kilka miesięcy. Życie nie jest takie proste, trzeba informować klientów na bieżąco o tym co wychodzi po drodze, a zawsze coś wychodzi. Na szczęście wiele osób nie czuje się oszukana, otrzymuje stare części, paragon i zdjęcia z naprawy.
 

krispar

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
15.01.2018
Postów
717
Punktów
140
Miasto
Warszawa
WWW
www.czerwinska12.pl
Ja tam wychodzę z takiego założenia że dobrze jak klient przywozi swoje graty.

Za każdą skuchę ze złym dobraniem części i postój, uruchamiam budzik z roboczogodziną.
Czasami bywa że nawet win nie pomaga, trzeba wziąć w łapę i lecieć do sklepu lub. Przeważnie klient rezygnuje z ponownego zakupu i prosi o zakup warsztat.
Przy grubych naprawach nigdy nie zrobimy kosztorysu co do zł. bo nie wiadomo co nas po trasie spotka. Mówi się widełki max. sumę jaka może go spotkać w razie czarnego scenariusza, choć nadal nie do końca jesteśmy w stanie wszystkiego przewidzieć, wtedy niema niedomówień.
Jeżeli klient tego nie rozumie, po prostu go nie robimy, szkoda nerwów na gównozjada. Lepiej nic nie zarobić, niż użerać się z takimi ludźmi.

Jeśli warsztat kupuje graty, wtedy my świecimy dupą za ich jakość itp. Jakość części i cenę dobiera się do danego auta.

Nie założymy gównianych tarcz co mają 330 mm średnicy bo ukręcimy sobie bat na dupę z reklamacją i co najgorsze z ponownym montażem. Producenci nie zawsze ochoczo zwracają kasę, a klienta to nie obchodzi, bo nie musi się na tym znać. Jeśli tego nie rozumie, nie robimy.
Również nie założymy ceramicznych tarcz do starej Corsy, bo nas człowiek wyśmieje.
Doświadczenie i lata prowadzenia warsztatu uczy nas które części średniej jakości polatają w aucie i zależy jakim aucie, które obchodzić z daleka, a gdzie kupić ori bo montaż zamiennika jest za dużym ryzykiem w razie skuchy.

Ja to już przy rozmowie telefonicznej i jak wsiadam do auta,potem podnosząc go widzę czy to gównozjad czy nie i jak z nim postępować, więc nie ma co się denerwować i wcześniej przygotować do rozmowy, raz łatwej raz trudnej.
Czy pacjent w porządku, lekko zryty, czy zryty na maxa, wtedy po telefonicznej spince co do końcowej ceny pokazuje mu się stare części tłumaczy że niestety auto troszkę zaniedbał i naprawa musiała zostać zrobiona kompleksowo z racji na odpowiedzialność warsztatu i późniejszą nie daj boże reklamację. Wtedy taki pokemon mięknie, płaci i mam wiele takich przypadków że zostaje stałym klientem, wierzącym mi wtedy jak w obrazek.
Ostatnio mnie nawet jeden przepraszał bo miał problem z autem spięcie było parę miesięcy temu. Powiedziałem mu prosto w oczy że nie chcę go naprawiać bo jest gównozjadem co nie rozumie argumentów (może i po chamsku ale czasami tak trzeba) złamałem swoje reguły i go wziąłem i ku mojemu zaskoczeniu zostawił jeszcze napiwek, kłaniając się w pas. Więc czasami trzeba tupnąć nogą i mieć swój honor.

Z ch..........mi trzeba stanowczo bez nerwów, a twój spokój jeszcze bardziej ich wpienia aż się gotują.

Psychologia, panowie psychologia.
 

eidems

Początkujący
Dołączył
2.05.2018
Postów
19
Punktów
3
Miasto
Konin
Kolego eidems pisałeś kiedyś, że nie prowadzisz warsztatu. Proponuję otworzyć i zobaczyć jak to wygląda również z drugiej strony, a nie patrzeć tylko z perspektywy oszukanego klienta. Co ciekawe prosty temat, który Cię przerósł:

https://forum-mechanika.pl/threads/clio-1-2-16v-2002r-leci-olej-z-korka-spustowego.53715/

Teraz pomyśl sobie, że trafia się taki klient, który sam będzie dostarczał większy korek, bo napewno warsztat chce go naciągnąć na miskę olejowa wraz z wymianą. W całym tym zdarzeniu mamy jeszcze kilku klientow, którym należy przygotować profesjonalna wycenę z indeksami na już i wysłać na email, żeby była podkładka za kilka miesięcy. Życie nie jest takie proste, trzeba informować klientów na bieżąco o tym co wychodzi po drodze, a zawsze coś wychodzi. Na szczęście wiele osób nie czuje się oszukana, otrzymuje stare części, paragon i zdjęcia z naprawy.
Temat mnie przerósł, nie posiadam podnośnika, przez to diagnoza jest utrudniona. Żaden serwis prawidłowo nie zdiagnozował problemu, dopiero ostatni mechanik postawił prawidłową diagnozę (mikropęknięcie pokrywy zaworów, dlatego olej leci z tyłu po silniku i finalnie po korku olej sobie kapie) - pokrywa do wymiany, miska jest cała. Nie chce mi się kłócić, jak dla kogoś przygotowanie kosztorysu naprawy auta przerasta, nie powinien prowadzić serwisu samochodowego. Cały czas również powtarzam, gdyby serwisy miały ceny części takie jak mają hurtownie internetowe = żadna osoba nie dostarczyłaby części do naprawy swojego auta. Jeżeli serwisy narzucają bardzo duże marże to mamy taki efekt. Jeżeli zatrudniłbyś malarza, i za farbę typu "x" chciałby, żebyś mu zapłacił 170zł, a normalna cena w jakiejś hurtowni to 100zł, za pędzle, rozpuszczalnik, grunt itd ceny miałby 100% większe to bez problemu byś go zatrudnił? Ja zlecam usługę mechanikowi, a to czy robi to na swoich czy na moich częściach to moja sprawa, płaci za to klient. Tak samo jak zatrudniam tynkarza, to jego ma interesować prawidłowe wykonanie swojej pracy, a nie to, czy kupię tynk atlasa czy baumitu. Jak idę do pizzerii, to nie zatrudniam pizzermana, tylko towar w postaci pizzy, tak samo jak kupuję chleb, to kupuję chleb - nie usługę. Porównujecie mechanika do piekarza, chyba komuś się tu coś pomyliło ;).
 

krispar

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
15.01.2018
Postów
717
Punktów
140
Miasto
Warszawa
WWW
www.czerwinska12.pl
Ja zlecam usługę mechanikowi, a to czy robi to na swoich czy na moich częściach to moja sprawa, płaci za to klient.

Bardzo dobrze robisz, popieram.
Tylko jest jedno podstawowe ryzyko, bo twój przykładowo rozrząd pognie zawory to tą twoją oszczędność o kant dupy potłuc, w plecy będzie sporo i będzie bolało, oj będzie.
A jak ja Ci go złożę na swoich gratach to masz gwarancję i nic cię to nie obchodzi. Nawet jak będzie część wadliwa nic cię nie interesuje, ja nigdzie nie ucieknę. I nie ma co przesadzać z tym dobijaniem na gratach w dobie szybkiego porównania cen.
Przykładowa farba też może się zważyć, choć kupisz tą samą co on, ale zawsze będzie to ale!!!!

A wiesz człowieczku dlaczego warsztat dobija na gratach, bo nie chcesz uczciwie zapłacić za wykonaną usługę.
Za wymianę sprzęgła w Zafirze C biorę 500 zł miałem ostatnio w ręku fakturę za tą samą usługę z serwisu Opla tylko nieautoryzowanego i widniała suma 300zł tylko k..........wa 2 stówy przytulili na gratach, więc wyszło na to samo.

ASO dobija strasznie na gratach, ale nie małe warsztaty

Sklepy internetowe nie zawsze mają oryginalne części, świat ryżowych produktów jest wszechobecny.
Jeżeli montuje daną część tej akurat marki i nie mam na nie reklamacji to chyba mam większe doświadczenie niż TY patrząc na opinie w necie. Renomowane marki się popsuły z racji podróbek, a mniej znane mają podobną lub taką samą jakość i cenę o wiele niższą, lecz to Ja będę wiedział co dla Ciebie i Mnie jest najlepsze.
Pakowacze, sracze dzikie węże, więc bym był ostrożny z tym zakupem na własną rękę.
 

Papandreu

SuperMechanior
Dołączył
16.09.2012
Postów
288
Punktów
126
Wiek
54
Miasto
Gliwice
Łysy ostatnio zmienił ton, chyba zorientował się że przegiął

Bo życie weryfikuje teorię. Świat nie jest doskonały i niestety taki nie będzie. Tak samo jak relacje międzyludzkie.

Geometria w aucie gdzie tyłu nie ustawiasz?

Ten Golf 4 to był tylko przykład. Jak przeczytałeś tekst ze zrozumieniem, to zorientowałeś się, że robiłem samochód innej marki. Po wtóre. Wszystkie samochody produkowane na tym świecie maja podawane parametry także tylnej osi, które się ZAWSZE mierzy i podaje na wydrukach we współczesnych urządzeniach pomiarowych 4-głowicowych, czy to komputerowych, czy 3D (a w zasadzie tylko takie są obecnie w użyciu - urządzenia 2-głowicowe są zazwyczaj tylko w "rezerwie" lub głęboko schowane w stanie zakurzonym w magazynie). Tzw. sztywna tylna belka nie oznacza wcale, że tyłu nie można przestawić. Oczywiście - zbieżność całkowita i kąty pozostają bez zmian. Ale przestawić czasami możesz położenie belki względem podwozia na wspornikach (np. Corsa-D, Passat B5 ). Wynika z tego, że można zmienić wartości tzw. zbieżności połówkowej oraz geometryczną oś jazdy, co potrafi zmienić parametry trakcyjne samochodu. Więc z tą "tylną belką bez regulacji" tak nie szalej. Zapoznaj się troszeczkę z fachową literaturą, to zrozumiesz temat choć w 1%. Także przysłowiowa "zbieżność" przednich kół to nie jest geometria pojazdu, to tylko jeden z jej parametrów. Po trzecie. Jeżeli ustawiam tylko zbieżność kół przednich po wymianie przekładni, to i tak robię pomiar całej geometrii pojazdu (inaczej urządzenia do pomiarów geometrii nie działają) i koryguję to, co jest w danym momencie konieczne (tył też), a nie tak, że ustawiam "tylko zbieżność kół przednich", bo klient poczuje się "oszukany". Tak jak mówił Łysy. Albo robimy zgodnie z arkanami sztuki, albo uprawiamy druciarstwo. U niego teraz też remont kapitalny silnika może kosztować (jak się obecnie chwali na lewo i na prawo) 5-10-15 albo nawet 25 tys. zł, a założę się, że jeszcze kilka lat temu każdemu mechanikowi śpiewającemu kwoty rzędu 5-6-7 tys. zł za taką usługę śmiałby się prosto w twarz i we wszystkich filmikach opowiadał o "patologii" cen warsztatowych, jacy to mechanicy-krwiopijcy.

Jak idę do pizzerii, to nie zatrudniam pizzermana, tylko towar w postaci pizzy, tak samo jak kupuję chleb, to kupuję chleb - nie usługę. Porównujecie mechanika do piekarza, chyba komuś się tu coś pomyliło ;).

Dlaczego? Idziesz do piekarni, rzucasz na ladę kilogram swojej mąki, parę innych dupereli do tego, bierzesz chleb z półki i płacisz 2 zł zamiast 6. Proste? Już zaoszczędziłeś 4 zł. Zapłaciłeś tylko "za usługę", bo przecież piekarz nie może mieć niebotycznej marży na mące i innych duperelach.
Jak idziesz do mechanika, to zlecasz naprawę samochodu i przywrócenie go do sprawności, czy zlecasz usługę "wymiany" części uszkodzonych na "swoje" sprawne?
To może inaczej. Jak naprawiasz pralkę lub lodówkę (w sumie kto teraz to g...… naprawia), to zlecasz naprawę tych urządzeń, a zakup części też jest po stronie "serwisanta". Dlaczego? Bo on wie, co i gdzie ma lub może to kupić w miarę sprawnie. Jakoś nie widziałem klientów "popylających" po części do pralki i przynoszących w rezultacie niewłaściwe. Jest już nieco jaśniej, czy dalej idziesz kolego w zaparte? Tak jak powiedział Profesor Chris, że nie pozwoli nikomu na nagonkę na mechaników, tak ja nie dam bezpodstawnie pomawiać mechaników od krętaczy i złodziei z powodu pobierania marży na częściach.
 
Ostatnia edycja:

krispar

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
15.01.2018
Postów
717
Punktów
140
Miasto
Warszawa
WWW
www.czerwinska12.pl
Najbardziej rozbawiają mnie tacy klienci co od razu mówią proszę wymienić to i to bo ta usterka jest spowodowana tymi objawami. Nie odzywam się wymieniam, biorę kasę choć wiem że człowiek gdzieś błądzi. Ale jak jest mądrzejszy:rolleyes: czemu nie. Wraca zaraz z płaczem że wydał tyle kasy i nadal jest to samo, a musiało być to bo wyczytał na necie. Wtedy prosi o naprawę bo on już nie ma pomysłów. Ubaw jest do bólu, jajko mądrzejsze od kury:D:D:D.
 

szachu41

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
19.05.2011
Postów
2560
Punktów
728
Wiek
37
Miasto
Ząbki
WWW
www.mechanikazabki.com.pl
Cały czas również powtarzam, gdyby serwisy miały ceny części takie jak mają hurtownie internetowe = żadna osoba nie dostarczyłaby części do naprawy swojego auta. Jeżeli serwisy narzucają bardzo duże marże to mamy taki efekt.
I tu widać jak mało wiesz o rynku. Warsztat to nie hurtownia. Idź do sklepu spożywczego "na rogu" a potem do Tesco, Makro czy Auchan. Do tego pogadaj ze sprzedawcami na jak niskiej marży sprzedają części. Często kosztem zatrudnienia pracowników na zlecenie czy na czarno.
Na allegro mogę zamówić banner za 30zl ale ja wolę iść do lokalnej drukarni, zapłacić 50zl i nie pogrążać tego z allegro bo pracując na takiej marży on długo nie pociągnie.
Niestety, Ty tego nie zrozumiesz bo poza ceną, nic Cię nie interesuje.
 

eidems

Początkujący
Dołączył
2.05.2018
Postów
19
Punktów
3
Miasto
Konin
Bo życie weryfikuje teorię. Świat nie jest doskonały i niestety taki nie będzie. Tak samo jak relacje międzyludzkie.



Ten Golf 4 to był tylko przykład. Jak przeczytałeś tekst ze zrozumieniem, to zorientowałeś się, że robiłem samochód innej marki. Po wtóre. Wszystkie samochody produkowane na tym świecie maja podawane parametry także tylnej osi, które się ZAWSZE mierzy i podaje na wydrukach we współczesnych urządzeniach pomiarowych 4-głowicowych, czy to komputerowych, czy 3D (a w zasadzie tylko takie są obecnie w użyciu - urządzenia 2-głowicowe są zazwyczaj tylko w "rezerwie" lub głęboko schowane w stanie zakurzonym w magazynie). Tzw. sztywna tylna belka nie oznacza wcale, że tyłu nie można przestawić. Oczywiście - zbieżność całkowita i kąty pozostają bez zmian. Ale przestawić czasami możesz położenie belki względem podwozia na wspornikach (np. Corsa-D, Passat B5 ). Wynika z tego, że można zmienić wartości tzw. zbieżności połówkowej oraz geometryczną oś jazdy, co potrafi zmienić parametry trakcyjne samochodu. Więc z tą "tylną belką bez regulacji" tak nie szalej. Zapoznaj się troszeczkę z fachową literaturą, to zrozumiesz temat choć w 1%. Także przysłowiowa "zbieżność" przednich kół to nie jest geometria pojazdu, to tylko jeden z jej parametrów. Po trzecie. Jeżeli ustawiam tylko zbieżność kół przednich po wymianie przekładni, to i tak robię pomiar całej geometrii pojazdu (inaczej urządzenia do pomiarów geometrii nie działają) i koryguję to, co jest w danym momencie konieczne (tył też), a nie tak, że ustawiam "tylko zbieżność kół przednich", bo klient poczuje się "oszukany". Tak jak mówił Łysy. Albo robimy zgodnie z arkanami sztuki, albo uprawiamy druciarstwo. U niego teraz też remont kapitalny silnika może kosztować (jak się obecnie chwali na lewo i na prawo) 5-10-15 albo nawet 25 tys. zł, a założę się, że jeszcze kilka lat temu każdemu mechanikowi śpiewającemu kwoty rzędu 5-6-7 tys. zł za taką usługę śmiałby się prosto w twarz i we wszystkich filmikach opowiadał o "patologii" cen warsztatowych, jacy to mechanicy-krwiopijcy.



Dlaczego? Idziesz do piekarni, rzucasz na ladę kilogram swojej mąki, parę innych dupereli do tego, bierzesz chleb z półki i płacisz 2 zł zamiast 6. Proste? Już zaoszczędziłeś 4 zł. Zapłaciłeś tylko "za usługę", bo przecież piekarz nie może mieć niebotycznej marży na mące i innych duperelach.
Jak idziesz do mechanika, to zlecasz naprawę samochodu i przywrócenie go do sprawności, czy zlecasz usługę "wymiany" części uszkodzonych na "swoje" sprawne?
To może inaczej. Jak naprawiasz pralkę lub lodówkę (w sumie kto teraz to g...… naprawia), to zlecasz naprawę tych urządzeń, a zakup części też jest po stronie "serwisanta". Dlaczego? Bo on wie, co i gdzie ma lub może to kupić w miarę sprawnie. Jakoś nie widziałem klientów "popylających" po części do pralki i przynoszących w rezultacie niewłaściwe. Jest już nieco jaśniej, czy dalej idziesz kolego w zaparte? Tak jak powiedział Profesor Chris, że nie pozwoli nikomu na nagonkę na mechaników, tak ja nie dam bezpodstawnie pomawiać mechaników od krętaczy i złodziei z powodu pobierania marży na częściach.

Jeżeli auto ma wymienioną przekładnie kierowniczą i ma możliwość regulacji kół tył, to zaczynasz od tyłu, potem przód i masz wykonaną całą geometrię. Chciałbym zobaczyć, jak przestawiasz tylną belkę np. we fiacie panda i co każdą wymianę drążka / wahacza przód robisz cały czas geometrie kół, zaczynając od przestawiania belki tył. To że na wydrukach masz podane parametry wszystkich kół to jasna sprawa - taki wydruk dostajesz zawsze z maszyny. Teraz pytanie, po co będziesz musiał przesuwać za każdym razem belkę z tyłu? Jak auto miało stłuczkę - ok rozumiem ale tak to o czym Ty piszesz? Nie wmówisz Nam teraz, że każda wymiana np. wahacza wymaga korekcji tylnej osi...
Cały czas ludzie mylicie się, i porównujecie piekarza czy kucharza do mechanika. Jak serwis sprzedaje auto używane, to sprawa serwisu, czy naprawił auto, czy to udokumentował, czy daje np. roczną gwarancję na bezproblemowe użytkowanie auta i co ono obejmuje. Klient kupuje auto, i nie interesuje go, czy wahacz był marki moog czy lemforder, i czy serwis zapłacił za niego 200 czy 2000zł. On kupuje całe auto z jakąś gwarancją i tyle. On nie kupuje usługi naprawy auta i ponownej sprzedaży, on kupuje już gotowy produkt do użytku. Czy to tak trudno zrozumieć? Mechanik nie sprzedaje aut, on je tylko naprawia. On nie sprzedaje gotowego produktu tylko swoją usługę - naprawę. W piekarni możesz powiedzieć, że chleb ma za dużo soli i jest niedopieczony i chcesz nowy bochenek. U mechanika powiesz, że trzeszczą plastiki, czy nie działa radio? NO NIE, ponieważ z takimi pretensjami pojedziesz do komisu / dealera i on będzie za to odpowiedzialny nie mechanik (chyba że mu zapłacimy za naprawę). No ludzie nie potraficie odróżnić produktu od usługi? Piekarza można porównać do fabryki aut. Oboje wytwarzają produkt, i to klient decyduje, czy go kupi, czy pójdzie może do konkurencji. Jak ja jadę do mechanika - oczekuję rzetelnej diagnostyki lub wykonania konkretnej usługi. Jak zatrudniam glazurnika, to ja kupuję płytki, klej, a glazurnikowi płacę za usługę, a nie dodatkowo za marżę na płytkach, proste?

I ma do tego prawo. Dlatego mówi się na takich turyści warsztatowi.

Dlatego np. marka Piotr i Paweł została sprzedana, zbyt wysoka marża na rynku zrobiła swoje, a market premium upadł. Jeżeli nie liczą się pieniądze, postaw swój sklep spożywczy obok biedronki i narzuć ceny 80-100% większe, i zobacz jak chętnie przychodzą do Twojego sklepu klienci ;) Rynek się zmienia, internet ma każdy w telefonie, jak zobaczyłem, że serwis proponuje mi chłodnice za 350zł a identyczna (tego samego producenta) w hurtowni kosztuje 170zł to podziękowałem i zamówiłem sam. Gwarancja to gwarancja, tak wygląda jeden punkt z serwisu premium Bosch Car Service:
Czas trwania gwarancji
1. Gwarancja udzielana jest na okres 3 (słownie: trzech) miesięcy od daty wykonania usługi, lecz nie dłużej niż do chwili przekroczenia przebiegu 3 (słownie: trzech) tysięcy kilometrów od wykonania usługi (decydujące jest wcześniejsze zajście jednego z wymienionych zdarzeń).

Mało tego, jest cały spis punktów do spełnienia takiej gwarancji. Więc nie straszcie rozrządem, że pęknie w czasie jazdy a Wy zrobicie remont silnika gratis. Producent przyśle pismo, że to wina warsztatu albo auta, a sprawa trafi do sądu, stracicie nerwy i pieniądze na adwokata a serwis będzie się wypinał i odwoływał. Więc ta gwarancja jest dobra, ale na "papierze". Można powołać się na rękojmię ale sprawa i tak pewnie trafi finalnie do sądu, ponieważ producent i tak się wypnie i tak. Serwisy są tak pazerne, że praktycznie nigdy nie oferują części oryginalnych - powód? Praktycznie brak marży, a ceny wielu części są na takim samym albo niższym poziomie niż markowe zamienniki.
 
Ostatnia edycja:

krispar

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
15.01.2018
Postów
717
Punktów
140
Miasto
Warszawa
WWW
www.czerwinska12.pl
Teraz pytanie, po co będziesz musiał przesuwać za każdym razem belkę z tyłu?

Oczywiście i oczywiste jest że te tylne śruby regulacyjne które stoją w tulejach na dębowo, robisz w cenie geometrii, czyli 70zł

Panowie jest takie powiedzenie, klient ma zawsze rację po co kogoś uszczęśliwiać na siłę, jeżeli jego części są lepsze to jego sprawa. Ja tam mogę montować najgorszy syf lub części ze złota, za pieniądze to i ksiądz się modli.
 

eidems

Początkujący
Dołączył
2.05.2018
Postów
19
Punktów
3
Miasto
Konin
I ma do tego prawo. Dlatego mówi się na takich turyści warsztatowi.
Oczywiście i oczywiste jest że te tylne śruby regulacyjne które stoją w tulejach na dębowo, robisz w cenie geometrii, czyli 70zł

Panowie jest takie powiedzenie, klient ma zawsze rację po co kogoś uszczęśliwiać na siłę, jeżeli jego części są lepsze to jego sprawa. Ja tam mogę montować najgorszy syf lub części ze złota, za pieniądze to i ksiądz się modli.
Brawo, jak możesz z tyłu ustawić geometrię śrubami to logiczne, a w aucie gdzie nie ma śrub regulacyjnych na tulejach?
 

krispar

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
15.01.2018
Postów
717
Punktów
140
Miasto
Warszawa
WWW
www.czerwinska12.pl
Podałem przykład, a teraz czepiasz się szczegółów, wymieniając wszystkie systemy zawieszeń.

Dla mnie zakładaj sobie części kupione samemu, wiem i jestem pewien że będziesz płakał, twój wybór.

A prawnik jaki dopiero złodziej, 4000zł za podpis.

Aż cię k...........wa oszukam np. na klockach, u mnie 100zł plus wym. 60zł u ciebie 80zł plus wym. sorry jeszcze 15zł przesyłka jesteś do przodu, normalnie stoisz jak górnik przy wypłacie. Przecież nie walne ci 200zł za same klocki bo mnie wyśmiejesz i to jest numer na raz.

Koniec tematu, lepiej z mądrym zgubić kasę niż z głupim znaleźć.
 

Mattii

SuperMechanior
Dołączył
16.02.2014
Postów
1257
Punktów
213
Miasto
Maszewo
A ja dalej będę zarzucał NORMALNĄ marżę na częściach, bo mogę! Mamy wolny rynek. Nie pasuje to nara...
 

Mikidz

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
13.11.2017
Postów
1098
Punktów
474
Nie wiem o co ta gównoburza?

Łysy z m4k już na pierwszych swoich filmach krzyczał, że warsztaty to złodzieje, bo mają marżę i jak on zrobi swój warsztat to nie będzie miał marży, tylko większą stawkę za godzinę, czyli bodajże 120zl. I co... ma 2 warsztaty i wedle tego co klienci mówią to marża jest, a do tego 150zl/h. Jakoś teraz nagle marża jest ok i odradza kupowania części samemu. Dlaczego? Bo zobaczył jak to jest z drugiej strony.

Do znawców piekarzy, biedronek i innych przykladow, to coś wam powiem. U mnie zasada jest prosta, marża jest stała, taka jaką mają sklepy motoryzacyjne. Marża jest moja, za moją pracę którą wykonuję siedząc kilka godzin dziennie przed kompem dobierając części, zamawiając po kilka rodzajów przegubów, bo wasz Passat ma 3 rodzaje w jednym roczniku i nie utrafisz. Dodatkowo muszę potem przygotować zwroty i rozliczyć się z hurtownią, sprawdzając, czy o jakiejś korekcie faktury nie zapomnieli. Dodatkowo muszę mieć na półce kilkanaście rodzajów oleju, bo nie opłaca mi się zamawiać po 5l dla każdego klienta z osobna. Zamawiam kilkanaście kartonów, za które muszę zapłacić kilka tysiecy, do tego zrobić obrót w litra h i dlatego kupię 5l za 120zl, a nie za 170.

Marża wynika z tego, że warsztat robi obrót w hurtowni, kupuje akumulatory i oleje na zapas, traci czas na obsługę tych zamówień i dlatego ma lepszą cenę niż Ty, drogi kliencie. Nie sądzę, że taki warsztat Cię oszukuje, bo sprzedał Ci coś bez rabatu.

Teraz uwaga, zrujnuję Ci swiat:
Hydraulik, elektryk, budowlaniec, stolarz... wszyscy mają swoje hurtownie w których się zaopatrują i w których mają lepsze ceny niż Ty masz, wchodząc z ulicy. Serio myślisz, że oni nie mają marży? Mają i to nie małą. Każdy ma marżę, tak działa biznes. Ty jako klient możesz sobie kupić gdzie chcesz, ale nie wymagaj od warsztatu, żeby Ci sprzedał bez marży.

A ty widziałeś kiedyś na oczy gwarancję na samochód używany co obejmuje a czego nie obejmuje i jakie są z niej wyłączenia co do gwaranta? :facepalm:

Mój hit, a w zasadzie klienta który przyjechał z takiej właśnie gwarancji: "wtryskiwacze to nie element układu paliwowego, więc nie zapłacimy za naprawę" :D
 

Muminek

SuperMechanior
Dołączył
20.12.2017
Postów
285
Punktów
68
Jeżeli auto ma wymienioną przekładnie kierowniczą i ma możliwość regulacji kół tył, to zaczynasz od tyłu, potem przód i masz wykonaną całą geometrię. Chciałbym zobaczyć, jak przestawiasz tylną belkę np. we fiacie panda i co każdą wymianę drążka / wahacza przód robisz cały czas geometrie kół, zaczynając od przestawiania belki tył. To że na wydrukach masz podane parametry wszystkich kół to jasna sprawa - taki wydruk dostajesz zawsze z maszyny. Teraz pytanie, po co będziesz musiał przesuwać za każdym razem belkę z tyłu? Jak auto miało stłuczkę - ok rozumiem ale tak to o czym Ty piszesz? Nie wmówisz Nam teraz, że każda wymiana np. wahacza wymaga korekcji tylnej osi...
Cały czas ludzie mylicie się, i porównujecie piekarza czy kucharza do mechanika. Jak serwis sprzedaje auto używane, to sprawa serwisu, czy naprawił auto, czy to udokumentował, czy daje np. roczną gwarancję na bezproblemowe użytkowanie auta i co ono obejmuje. Klient kupuje auto, i nie interesuje go, czy wahacz był marki moog czy lemforder, i czy serwis zapłacił za niego 200 czy 2000zł. On kupuje całe auto z jakąś gwarancją i tyle. On nie kupuje usługi naprawy auta i ponownej sprzedaży, on kupuje już gotowy produkt do użytku. Czy to tak trudno zrozumieć? Mechanik nie sprzedaje aut, on je tylko naprawia. On nie sprzedaje gotowego produktu tylko swoją usługę - naprawę. W piekarni możesz powiedzieć, że chleb ma za dużo soli i jest niedopieczony i chcesz nowy bochenek. U mechanika powiesz, że trzeszczą plastiki, czy nie działa radio? NO NIE, ponieważ z takimi pretensjami pojedziesz do komisu / dealera i on będzie za to odpowiedzialny nie mechanik (chyba że mu zapłacimy za naprawę). No ludzie nie potraficie odróżnić produktu od usługi? Piekarza można porównać do fabryki aut. Oboje wytwarzają produkt, i to klient decyduje, czy go kupi, czy pójdzie może do konkurencji. Jak ja jadę do mechanika - oczekuję rzetelnej diagnostyki lub wykonania konkretnej usługi. Jak zatrudniam glazurnika, to ja kupuję płytki, klej, a glazurnikowi płacę za usługę, a nie dodatkowo za marżę na płytkach, proste?



Dlatego np. marka Piotr i Paweł została sprzedana, zbyt wysoka marża na rynku zrobiła swoje, a market premium upadł. Jeżeli nie liczą się pieniądze, postaw swój sklep spożywczy obok biedronki i narzuć ceny 80-100% większe, i zobacz jak chętnie przychodzą do Twojego sklepu klienci ;) Rynek się zmienia, internet ma każdy w telefonie, jak zobaczyłem, że serwis proponuje mi chłodnice za 350zł a identyczna (tego samego producenta) w hurtowni kosztuje 170zł to podziękowałem i zamówiłem sam. Gwarancja to gwarancja, tak wygląda jeden punkt z serwisu premium Bosch Car Service:
Czas trwania gwarancji
1. Gwarancja udzielana jest na okres 3 (słownie: trzech) miesięcy od daty wykonania usługi, lecz nie dłużej niż do chwili przekroczenia przebiegu 3 (słownie: trzech) tysięcy kilometrów od wykonania usługi (decydujące jest wcześniejsze zajście jednego z wymienionych zdarzeń).

Mało tego, jest cały spis punktów do spełnienia takiej gwarancji. Więc nie straszcie rozrządem, że pęknie w czasie jazdy a Wy zrobicie remont silnika gratis. Producent przyśle pismo, że to wina warsztatu albo auta, a sprawa trafi do sądu, stracicie nerwy i pieniądze na adwokata a serwis będzie się wypinał i odwoływał. Więc ta gwarancja jest dobra, ale na "papierze". Można powołać się na rękojmię ale sprawa i tak pewnie trafi finalnie do sądu, ponieważ producent i tak się wypnie i tak. Serwisy są tak pazerne, że praktycznie nigdy nie oferują części oryginalnych - powód? Praktycznie brak marży, a ceny wielu części są na takim samym albo niższym poziomie niż markowe zamienniki.


czytam z zaciekawieniem temat ale w końcu mnie trochę wku...wienie bierze i muszę dodać 3 gr.....

Chłopie, pie...lisz jak mały kaziu- kto ci broni kupić chłodnicy za 170zł zamiast u mechanika za 350zł - kupuj i potem zapłać za USŁUGĘ wymiany (mechanikowi) tylko jak się rozszczelni albo będzie nieodpowiednia do tego auta to TY sobie ją weź na plecy i lataj z wymianami/reklamacjami/zwrotami a nie pierd...l potem jaki to mechanik złodziej i oszust bo ci zły kolor płynu nalał i chłodnice h..j strzelił albo auto stoi 2 tygodnie i nie naprawione.
Ileż można słuchać takiego pie...lenia.
 

Mikidz

Zweryfikowany Mechanik
Dołączył
13.11.2017
Postów
1098
Punktów
474
W sumie mi się coś przypomniało, historia sprzed kilku lat.

Dwumas do wymiany, klientka się uparla, że sama zamówi, bo auto firmowe, bo to, bo tamto... Oczywiście dwumas nie pasował i pretensje do nas, że ona na pewno ma dobry bo tak w sklepie powiedzieli. Afera jak 200, przyjeżdżała do warsztatu z obstawą ludzi jeszcze mądrzejszych niż ona. W końcu zamówiliśmy inny dwumas, założony, wszystko chodzi... Ale ona tyle nie zapłaci, bo przecież ten co ona kupiła był tańszy, a to jest to samo... i dalej swoje afery oczywiście z obstawą ludzi jej pokroju. W końcu ojciec stwierdził, że już odkupi od niej ten jej dwumas za jakieś tam śmieszne pieniądze, byle by już wypieprzala z tym swoim autem i żebyśmy jej więcej oglądać nie musieli. Dwumas leżał jeszcze 5 lat na półce, taki był przydatny.
 
Do góry Bottom