Jeżeli auto ma wymienioną przekładnie kierowniczą i ma możliwość regulacji kół tył, to zaczynasz od tyłu, potem przód i masz wykonaną całą geometrię. Chciałbym zobaczyć, jak przestawiasz tylną belkę np. we fiacie panda i co każdą wymianę drążka / wahacza przód robisz cały czas geometrie kół, zaczynając od przestawiania belki tył. To że na wydrukach masz podane parametry wszystkich kół to jasna sprawa - taki wydruk dostajesz zawsze z maszyny. Teraz pytanie, po co będziesz musiał przesuwać za każdym razem belkę z tyłu? Jak auto miało stłuczkę - ok rozumiem ale tak to o czym Ty piszesz? Nie wmówisz Nam teraz, że każda wymiana np. wahacza wymaga korekcji tylnej osi...
Cały czas ludzie mylicie się, i porównujecie piekarza czy kucharza do mechanika. Jak serwis sprzedaje auto używane, to sprawa serwisu, czy naprawił auto, czy to udokumentował, czy daje np. roczną gwarancję na bezproblemowe użytkowanie auta i co ono obejmuje. Klient kupuje auto, i nie interesuje go, czy wahacz był marki moog czy lemforder, i czy serwis zapłacił za niego 200 czy 2000zł. On kupuje całe auto z jakąś gwarancją i tyle. On nie kupuje usługi naprawy auta i ponownej sprzedaży, on kupuje już gotowy produkt do użytku. Czy to tak trudno zrozumieć? Mechanik nie sprzedaje aut, on je tylko naprawia. On nie sprzedaje gotowego produktu tylko swoją usługę - naprawę. W piekarni możesz powiedzieć, że chleb ma za dużo soli i jest niedopieczony i chcesz nowy bochenek. U mechanika powiesz, że trzeszczą plastiki, czy nie działa radio? NO NIE, ponieważ z takimi pretensjami pojedziesz do komisu / dealera i on będzie za to odpowiedzialny nie mechanik (chyba że mu zapłacimy za naprawę). No ludzie nie potraficie odróżnić produktu od usługi? Piekarza można porównać do fabryki aut. Oboje wytwarzają produkt, i to klient decyduje, czy go kupi, czy pójdzie może do konkurencji. Jak ja jadę do mechanika - oczekuję rzetelnej diagnostyki lub wykonania konkretnej usługi. Jak zatrudniam glazurnika, to ja kupuję płytki, klej, a glazurnikowi płacę za usługę, a nie dodatkowo za marżę na płytkach, proste?
Dlatego np. marka Piotr i Paweł została sprzedana, zbyt wysoka marża na rynku zrobiła swoje, a market premium upadł. Jeżeli nie liczą się pieniądze, postaw swój sklep spożywczy obok biedronki i narzuć ceny 80-100% większe, i zobacz jak chętnie przychodzą do Twojego sklepu klienci

Rynek się zmienia, internet ma każdy w telefonie, jak zobaczyłem, że serwis proponuje mi chłodnice za 350zł a identyczna (tego samego producenta) w hurtowni kosztuje 170zł to podziękowałem i zamówiłem sam. Gwarancja to gwarancja, tak wygląda jeden punkt z serwisu premium Bosch Car Service:
Czas trwania gwarancji
1. Gwarancja udzielana jest na okres 3 (słownie: trzech) miesięcy od daty wykonania usługi, lecz nie dłużej niż do chwili przekroczenia przebiegu 3 (słownie: trzech) tysięcy kilometrów od wykonania usługi (decydujące jest wcześniejsze zajście jednego z wymienionych zdarzeń).
Mało tego, jest cały spis punktów do spełnienia takiej gwarancji. Więc nie straszcie rozrządem, że pęknie w czasie jazdy a Wy zrobicie remont silnika gratis. Producent przyśle pismo, że to wina warsztatu albo auta, a sprawa trafi do sądu, stracicie nerwy i pieniądze na adwokata a serwis będzie się wypinał i odwoływał. Więc ta gwarancja jest dobra, ale na "papierze". Można powołać się na rękojmię ale sprawa i tak pewnie trafi finalnie do sądu, ponieważ producent i tak się wypnie i tak. Serwisy są tak pazerne, że praktycznie nigdy nie oferują części oryginalnych - powód? Praktycznie brak marży, a ceny wielu części są na takim samym albo niższym poziomie niż markowe zamienniki.